Imperio de la Mentira

Całkowita wolności, pod każdym względem.


Forum RPG o wszystkim co nam się tylko zamarzy.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Pon Sie 22, 2016 2:49 pm

OPOWIADANIE
The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy
Spis Postaci



Black - Święty.


Rhvannon La Varey (Raven) - Główny kapłan w jednym z kościołów Kelledara będący za razem przytułkiem.


Blake Steelrose (Angel) - Całkiem miła nieco szalona dziewczyna.
Cloe - Nietypowe zwierzątko Blake. Xenoid wielkości niedużego psa z ogromną blizną na głowie.


Rovan Cross - Członek kultu Kelledara. Najlepszy przyjaciel Blake.


BRAK DANYCH

Varess (Arvenn) de la Rosett IV (White) - Święty Podziemia

Mirakel Aristoff (Mira) (Misfortune) - Prezydent wybrany przez lud. Zasłużony przywódca rewolucji.

Generał Gordon Errevans - Doradca prezydenta

Aiko (Razer) -


Ostatnio zmieniony przez Sabrea Creed dnia Pią Wrz 16, 2016 7:55 am, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Pon Sie 22, 2016 4:06 pm

Prolog
Ten świat od zawsze był pełen sprzeczności, skorumpowany i wypaczony. Od wielu lat działo się tu źle. Nieuczciwy i zepsuty do szpiku kości rząd robi co chce nie przejmując się że wyniszcza swoich obywateli. Zależało im wyłącznie na pieniądzach i życiu w dostatku, jako że byli przekonani o tym że ten świat zmierza ku upadkowi.
Jakieś 50 lat temu pojawiła się dziwną choroba zwana Szaleństwem lub Rządzą Krwi która skutecznie zmniejszyła populację i wciąż nie wynaleziono lekarstwa. Przejawia się ona w ten sposób że chory zaczyna tracić poczucie rzeczywistości, oraz odrzuca wszelkie wartości moralne aż w końcu jego umysł staje się całkowitym chaosem i jego jedyną potrzebą jest zabijać. Cały proces może trwać od paru dni do paru tygodni. Nie ma reguły.
Ponad to całe społeczeństwo podzielone jest na dwa światy. Uppeground i Underground. Pod ziemią ciągnie się niezliczona ilość tuneli a nawet są tam całe miasta. Są to pozostałości rasy Potworów które niegdyś żyły na powierzchni miedzy ludźmi jednak wieki temu zostały zamknięte pod ziemią. Jednakże po wielu latach zniknęły zupełnie a pozostałości ich miast zostały zamieszkałe przez wykluczonych ze społeczeństwa ludzi. W podziemiu największą potęgą stała się Sekta czcząca najgorsze zło tego świata szatana we własnej osobie Kelledara.
Obecnie większość podziemi po za paroma miastami jest nie dostępna dla ludzi ponieważ zamieszkuje je rasa Xenoidów. Czarnych istot o długich smukłych ciałach pokrytych twardym pancerzem dla których ludzie są mięsem jak każde inne. Są wyjątkowo inteligentne, szybkie i agresywne. Spotkanie chociaż jednego na swojej drodze to wyrok śmierci. A zwykle nie ma tylko jednego.
Na szczęście żyją głęboko w kanałach i raczej unikają ludzi.
Po wielkiej klęsce gdy jakieś 60% społeczeństwa zginęło przez Szaleństwo, oraz terrorystów chcących zburzyć obecny porządek korzystając z chaosu świat był w gruzach. Jednak któregoś dnia z podziemi wyszedł pewien człowiek o długich czarnych wlosach z fioletowym połyskiem stwierdzając że on naprawi ten świat dla swoich dzieci. Usiadł obok zniszczonego budynku, złożył dłonie i budynek ku przerażeniu wszystkich zaczął wracać do poprzedniego stanu. Z czasem okazało się że nie był to wcale człowiek a istota która jak twierdzi przybyła z innego świata.
Udało się podnieść świat z gruzów. Black, wskazał tylko kierunek. Dał ludziom nadzieję. Dziś jego ciało już zardzewiało sprawiając że nie może się ruszyć i jest niemal niczym figura od 10 lat jednakże wciąż w tej skorupie tli się życie i bjje jego kryształowe serce. A gdzieś na świecie z gruzów powstaje kolejny budynek dzięki jego mocy.
Jest uważany od tamtej pory za świętego a jego ciało jest pilnie strzeżone.
W tym świecie także istnieje magia, jednak jest to jej śladowa ilość. Mówi się że to pozostałość po potworach które kiedyś żyły między ludźmi. Czasami się zdarza że jakieś dziecko urodzi się ze skrzydłami, ogonem czy drobną mocą. Ale jest to niezwykle rzadkie i raczej nie szkodliwe więc zwykle nie robi się z tego powodu problemów. Jednak w większości raczej takie rzeczy trzyma się dla siebie, bo jak wiadomo ludzie od zawsze nienawidzą wszystko co jest inne.

Rhvannon zwany też Ravenem zabrał cię ze sobą do kompleksu świątynnego. Był on tam głównym kapłanem w sekcie Kelledara. Wszyscy cię przed nimi ostrzegali. Byli uznawani za najgorsze zlo tego świat, jednak prawda była taka że jako jedyni mieli na tyle odwagi by sprzeciwić się skorumpowanemu rządowi. Trafiłaś do podziemi gdzie żyli wszyscy ludzie wykluczeni ze społeczeństwa, najgorsze ścierwa które nigdzie nie pasowały. Mieszkałaś w małym pokoiku za świątynią. W raz z tobą mieszkała jeszcze 6 innych ludzi. Za świątynią znajdował się całykompleks swego czasu służący za przytułek. Około 50 pokoi w równym korytarzu, pokój wspólny, nie uzywana od lat welka kuchnia, wspólne łazienki tylko z kurtynami, oraz mała część wydzielona dla kapłanów. Mieszkała tam też Blake Steelrose, blond włosa energiczna dziewczyna która jak tylko cię zobaczyła stwierdziła że zostanecie najlepszymi przyjaciółkami. Może i czasami była wkurzająca ale przynajmniej dotrzymywała ci towarzystwa. Miala jakieś 23 lata. Był także jej zwierzak Xenoid z olbrzymią szramą na głowie. Bardzo dlugo zajęło ci przyzwyczajenie się do obecności tego potwora mimo iż jest mniejszy od swych pobratymców i zdaje się być z niewyjaśnionego powodu zupełnie pasywny. Pozwala Blake nazywanej tutaj Angel robić ze sobą wszystko. Nigdy nie byłaś tak blisko takiej bestii ale stanowczo nie tak powinien się zachowywać. Mozesz o to kiedyś zapytać. Mieszkał tu także Rovan Cross typowy cwaniaczek i drobny złodziejaszek. Najlepszy przyjaciel Angel. Rude włosy, zielone oczy i ta śliczna buźka za którą pewnie nie jeden by miał ochotę go obić. Raven opiekował sie tym miejscem i wami. Mimo iż mogło tu przebywać 50 osób z jakiegoś powodu mieszkała tu jedynie wasza 4 oraz jeden kapłan którego w sumie mało co widziałaś. Stało się dla ciebie jasne ze nie możesz wrócić na powierzchnię. kto ci teraz uwierzy? Jeśli cię złapią jedyne co cię czeka to krzesło elektryczne. Była właśnie pora obiadu, ty i Angel czekałyście aż Rovan skończy przygotowywać obiad. Raven siedział w fotelu i czytał książkę historyczną a Angel malowała pazury Cloe. Potwór siedział spokojnie i pozwalał na two swojej uroczej właścicielce. Nawet pies b się znudził tak długim siedzeniem w jednym miejscu. W głównym pokoju stał telewizor, było sporo miejsca do siedzenia, kilka sof, kilka stołów.

To miejsce nie było samotnią chociaż takie się wydawało. Ludzie przychodzili i odchodzili. Mieszkaliście na tyłach ogromnej świątyni. Raven przynajmniej raz w tygodniu prowadził tam czarną mszę aby uczcić Kelledara i podarowane wam przez niego życie. Kapłan zawsze był spokojny, opanowany i nie widziałaś go jeszcze nigdy zdenerwowanego mimo iż Angel była dosłonie wszędzie i czasami zachowywała się jak dziecko nie jednego by to rozzłościło ale nie Ravena. A mimo to było w nim coś niepokojącego. Mimo dzinych uszu, złotych oczu i lekko wyłużonych kłów uchodził tu za człowieka i nikt nie śmiał mu wypomnieć tych przymiotów. Jednak otaczała go aura tajemniczości i coś jeszcze, coś mrocznego jednak nie byłaś w stanie powiedzieć co. Zawsze był wobec ciebie i wszystkich miły, zadko się uśmiechał ale mimo wszystko trudno bylo mu zaufać. Byłaś mu wdzięczna, traktował cię niemal jak dobry ojciec, opiekował się tobą ale miałas wrażenie że pod maską spokoju coś ukrwa. Nic dziwnego, tu każdy miał jakąś mroczną przeszłość. W końcu to do ciebie dotarło, wygladał jakby tu zupełnie nie pasował. Niemal arystokratyczny mężczyzna w tym zrujnowanym kościele pod zemią i komnatach których tylko szczury mogły by się dobrze czuć. Co się stało że trafił do takiego miejsca jak to? Bo wyglądało na to że odpowiedź nie była tak prosta że "za swoją inność". Nie wygladało na to że ma na tym punkcie jakiekolwiek kompleksy. Była też część komnat którą zabronił odwiedzać nie wyjasniaja dlaczego. Całe to miejsce miało dość ponurą atmosferę.

Mówiąc szczerze słyszałas o tej sekcie całkiem sporo. Nie dało się nie słyszeć gdy rząd co chwilę zrzucał na nich jakieś nieszczęścia w kraju. Przypisywano im wszystko co złe, od ataków terrorystycznych po suszę. Wszystko co najgorsze to zawsze byli oni, terroryści, złodzieje, oszuści, mordercy, sataniści, tak o nich mówiono. Najgorsze szumowiny jakie znał ten świat. Na ile było to jednak zgodne z prawdą? Faktem było jednak że Kellerianie pragnęli zniszczenia, chaosu i powstania nowego świata na jego zgliszczach. Na początku pojawiła się dziwna choroba, rząd wyniszczył wtedy i wyssał prawie do cna społeczeństwo twierdząc że tylko tak mogą pokonać chorobę, a prawda była taka że robili to tylko dlatego żeby przetrwać do końca tego świata w luksusie. Później pojawił się ON, święty. Ten który jako pierwszy podniósł kamień i rzucił go w stronę rządu. Nie było wiele trzeba aby lud powstł za jego przykładem i obalił tych ktorzy pragnęli doprowadzić świat do końca. Udało im się. Rząd upadł. Teraz lud wyznaczył nowych rządzących między innymi słynnego Maxwella Rainhoffa. Jednego z pierwszych rewolucjonistów i przyjaciela Świętego. Teraz jest już wiele lat po rewolcie. Ludziom mimo choroby która wciąż się rozprzestrzenia żyje się znacznie lepiej. Maxwell uznawany jest za dobrego przywódcę. Jednakże, na scenę wszedł nowy święty, Vergil Memento zwany Despair. Pociągnął on za sobą ludzi zamieszkujących podziemie którzy z jakichś powodów zostali wykluczeni ze spoleczeństwa i wmówił im że rząd wciąż jest skorumpowany i jedynym który może ocalić ten świat po przez jego zniszczenie jest Kelledar uznawany za symbol zła, chaosu i anarchii. Tłumacząc że tylko na zgliszczach starego świata może powstać nowy lepszy świat!
Co do samych czarnych mszy Raven wielokrotnie cię namawiał abyś do nich dołączyła, pod warunkiem że nie boisz się krwi z racji składanych ofiar, jak zaznaczał ""nie ludzkich". Kościół był otwarty dla wszystkich, i po za zwykłymi modłami i składaniem ofiar często mówił też coś od siebie i nauczał. Z ciekawszych rzeczy czasami robił też wykłady na wiele jego zdaniem istotnych tematów, naukowych czy też pseudonaukowych. Wszystko co uważał za ciekawe i istotne. Wykłady nie cieszyły się szczególnym zaintresowaniem gdyż cała świątynia była bardzo oddalona od podziemnego miasta i strzegła jedynie tuneli wiodących na zachód które były jedną z niewielu dróg proadących do tak zwanego "miasta umarłych". O tym miejscu jednak nie wiele ci wiadomo, ale podobno jest tam także wyjście na powierzchnię. Dla tych którzy są wystarczająco zdeterminowani aby opuszczać bezpieczne mury świątyni, oczywiście.

Kruk zacisnął zęby, masz wrażenie że był bliski wyznania ci prawdy, ale po chwili zacisnął mocniej kły.
-Na mojej rodzinie spoczywa klątwa. Dawno dawno temu moja rodzina żya w przepieknym dworku którego jednak się obawiano, miał złą reputację. Podobno słychać było z niego przeraźliwe wycie nocami. Któregoś dnia poowa mieszkańców woski została zagryziona przez olbrzymiego wilka. Bestię w końcu zatłuczono jednak moją rodzinę oskarżono o tą potworną zbrodnie i przeklęto. Musieliśmy uciekać orzucając skarby rodzinne. d tamtej pory o klątwie przypomina mi ostatniemu z rodu ta wilcza czaszka którą pewnie widziałaś w moim pokoju. Gdzie kolwiek pójdziemy będą się nas obawiać, gdziekolwiek się udamy będą nas unikać, nie ważne jak byśmy pragnęli bliskości zawsze będą widzieć w nas drapieżnika. oto nasza klątwa. - Stwierdził Kruk.

Zacznijmy od opisu obecnej sytuacji. Jest kilka lat po obaleniu rządu. Obecnie na stanowisku prezydenta zasiada czlowiek z ludu a stare partie zostały wyrzucone. wszyscy starają się jakoś podnieść po tym wszystkim wiedzieni przykładem świętego Blacka. Rewolucja się skończyła zaczeła się odbudowa jednakże czesć ludzi stwierdziła że nawet rzad wiedziony przez człowieka z ludu jest wypaczony i trzeba go obalic całkowicie. To wykorzystał Święty White, człowiek który ogłosił się świętym dla wszystkich wyrzutków społecznych i tych którzy są przeciw rządowi. Zatem czesc ludzi mieszka w podziemiach i czci boga chaosu kelledara pod przewodnictwem White a inni mieszkają na powierzchni i starają się odbudować cywilizację. 14:12
Co do samej sytuacji na powierzchni to cześc miast jest całkowicie \zniszczona i objeta kwarantanną z powodu wybuchu Szaleństwa w tych regionach co sprawia że pozostają one opuszczone jak nasz czarnobyl.
W pozostałych miastach jest chaos, ataki terrorystyczne, rewolucja, walki z rządem i choroba je wyniszczyły. Ludzie radza sobie jak mogą ale mają wrazenie ze obojętnie ile nie zrobią przez smierć prawie 47 % populacji oraz powiekszajacej się liczby ofiar kazdego dnia jest za mało rak do pracy.

Panuje panika, kazdy na ulicy może być terrorysta lub zarazonym. mimo to życie w miastach jakoś trwa.

w podziemiach nie jest lepiej. Ich mieszkancy sa dodatkowo nararzeni na ataki Xenoidów. Czarnych wyspecjalizowanych w zabijaniu inteligetnych istot które zamieszkują niezliczone tunele pod powierzchnią ziemi.
Potwory te rzadko wychodza na powierzchnię ale to takze się zdarza.
świat to jedno wielkie piekło, ktore tylko nieliczni przeszli bez szwanku.
mimo to, teraz jest znacznie spokojniej, gdyby tylko nie kellerianie i fakt ze nie ma leku na Szalenstwo.

Co do powstania rasy Xenoidów jest wiele teorii, pewnym jest jedynie że odkryliśmy ta rasę jakieś 100 lat temu gdy ludzie zaczęli eksplorować a także zasiedlać podziemne tereny odkrywszy najwieksze podziemne miasto Snow Rim które obecnie się znajdujemy. Jedna z teorii mówi o tym że Xenoidy kiedys były  potworami, byly inteligetne i tworzyły swoje wlasne społeczeństwo. Jednakze w latach 20 gdy rozkwit społeczenstwa i technologii na powierzchni był najwiekszy nikt wtedy jeszcze nie myslał o tym jakie skutki bedzie miał nasz rozwój na srodowisko. Tysiace litrów ścieków i niebezpiecznych odpadów z fabryk trafiło do podziemi. Trudno nawet oszacować liczby. To nagłe działanie moglo doprowadzic do nieświadomego wymordowania całej rasy potworów. Najsilniejsze jednostki jednak zmutowały i przeistoczyły się w to co nazywamy teraz Xenoidami. Nie mówimy tu o ewolucji a o mutacji z racji tepa w jakim zmiany nastąpiły. Mówi się że Xenoidy potrafią się śmiać, płakać, śpiewac a nawet wołac do siebie po imieniu. Nasze dane wciaz sa bardzo skape jednak słyszano relacje ludzi którzy przed atakiem Xenoidów slyszeli smiech. Jesli jest to prawda był by to dowód że wydawane przez nie dźwieki dawno temu były słowami które zostaly wypaczone tak samo jak ich umysły i ciała. Moim zdaniem to jedna z najsmutniejszych teorii na temat pochodzenia Xenoidów z racji tego że okazac by się mogło że to MY ludzie, jestesmy prawdziwymi potworami które uśmierciały miliardy istnień. Na szczeście to tylko teoria.

-Profesor La Varey? - Raven w tym momencie się obrócił i obdarzył młodzieńca uśmiechem.
-Od dawna nikt mnie już tak nie tytułuje. - Stwierdził z uśmiechem pełnym białych ostrych zębów.
-To wielka szkoda że już pan nie uczy, pana wykłady były najlepsze.
-Doceniem te slowa, jednak nie mogłem już zostać na uczelni. Cóż różnica poglądów że tak to ujmę.
-Tak słyszalem co pan zrobił, to nie sprawiedliwe! Bronił pan tylko studentow takich jak ja!
-Możliwe, jednakże sąd twierdzi inaczej... a ja nie moge się nie zgodzić że agresja na uczelni nie może byc traktowana pobłażliwie... nawet jeśli wywołuje ją rasistowski profesor. Ale zbaczając z tematu, mogę cie juz tytułować magistrem? - Zapytał z uśmiechem ktory mimo kłów wyglądał przyjaźnie.


Ostatnio zmieniony przez Sabrea Creed dnia Czw Wrz 15, 2016 6:02 am, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Czw Sie 25, 2016 10:11 am

Marcus Diavollo - kapłan Kelledara
1 Kamay Salvatore - Dziedzic fortuny rodziny Salvatore
2 Kirinna Arrendov - przyszła policjantka.
3 Dr. Shinn - doktor psychologii
4. Mikan Amay - przyszła pielegniarka
5. Rita Miray - licealistka lubiąca sport
6 Nikoma Redd - albinos
7 Roy Jack - siłacz
8. Nick Blackmore - informacji brak
9 Arya La Bevei - mól książkowy
10 Kazuri Soda - mechanik
11 Louis Mattiev - gwiazda sceniczna, obecnie nauczyciel muzyki

http://illiweb.com/fa/pbucket.gif
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Czw Wrz 08, 2016 12:27 pm

20 lat od pojawiania sie choroby, 10 od pojawinia się Blacka i rewolucji, 5 lat temu został obalony rząd i ludziom teoretycznie żyje sie lepiej, 3 lata od kiedy pijawił się swiety white i kellerianie stwierdzili że naprawia świat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Pon Wrz 19, 2016 8:32 am

The Blue and the Gold 6

Jeith
Xeith
Jayrenn
Hemeth
Lady Eline
Eirven

Jey'reth Xian Ar'Mavarath (Jey)

Hemenhotep Xian Ar'Mavarath (Hemen)


Ostatnio zmieniony przez Sabrea Creed dnia Pią Wrz 30, 2016 7:20 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Czw Wrz 29, 2016 12:12 pm

Angel (główna bohaterka/bohater wyglądająca jak slodka delikatna blondyneczka) i Xeith (pół Imperoid) wrócili tunelami przez burzę ktora ogranicza ich świat i w swiecie zewnętrznym dowiedzieli sie czym są "wierze słonca" i jak działają.
byla to potęzna broń dawnej cywilizacji która zabiła niegdyś wszystkie potwory na powierzchni, ocalały tylko te ktore były pod ziemią i tam pozostały
w świecie zewnętrznym wszystkie zostały zniszczone
i tam ludzie i potwory zyja obok siebie
jednak w swiecie za wielką burzą została jedna, jesli udalo by się ją uruchomić mozna bylo by zniszczyć wszystkie mutanty na  powierzchni i ocalić ludzkość.
wieki temu ludzie stworzyli wierze żeby zniszczyc potwory. Udalo im się jednak niedobitki uciekły pod ziemię. Wierza jednak podzielila także świat na dwie części
które odzielała wielka burza

i w świecie zewnętrznym po tysiacleciach wierze zostały zniszczone a potwory wyszły z podziemi i żyją teraz z ludxmi
w swiecie wewnętrznym wierze nadal stały a potwory pozostaly pod ziemią
nawet jesli ludzie dawno zaponieli do czego służyły
teraz jednak w wyniku rozprzestrzeniającej się choroby Szaleństwa powstały mutanty, potworne bestie pragnące zabijac
i teraz to ludzie uciekli pod ziemię aby przetrwać
jedyną nadzieją (chociaż nie pewną) jest ostatnia cała wieża słońca

ktora mogla by zniszczy "mutanty" jak kiedyś zniszczyla potwory.

Zatem Angel i Xeith zamierzali postawić swoje życie naszali i przedrzeć się przez miasto pełne mutantów aż do wieży, jednakże ich przyjaciele Rhvannon (animag, powazny arystokratyczny, narzec\zony Angel ), Nikoma (znajomy ci skrzywdzony albinosik), Imora (bez uczuciowy, zimny, wyrachowany, idealny morderca) oraz Rovan (kieszonkowiec, najlepszy przyjaciel Angel) ruszają razem z nimi.
to długa historia ale w kocu im się nie udaje, mieli klucz ale coś nie zadziałało. Musieli się ratować ucieczką.

trafiają do piwnic i sa pewni ze to już ich koniec.
Nastepny odcinek zaczyna się od tego że angel budzi się w swoim łóżku i idzie sobie do szkoły, wszystko jest pieknie i cudownie.

idzie sobie do szkoły, spotyka się ze znajomymi. Rhvannon jest nauczycielem, Nikoma pracuje w kwiaciarni, życ nie umierać. Jednak Angel dostrzega że coś jest nie tak. Że to wszystko jest zbyt piekne.

Stwierdza w rozmowie z Nikomą "ze nie jest im pisane takie szczeście" zatem ten pyta czy woli "piekne kłamstwo czy bolesną prawdę" "jesli wybiorę prawdę ten sen się skonczy prawda?"
w tym momencie sen się kończy i okazuje się ze wszyscy wciąz tkwią w tej piwnicy, na zewnątrz chordy potworów
*mutantów*
a oni siedza w ciemności czekając na smierć
jak się okazuje Nikoma wiedzac ze bez wody i jedzenia umra tu za parę dni z odwodnienia chciał im zlagodzic cierpienie umierania i wszystkim zesłał ten sen.
stwierdza że jedynym wyjściem jest albo wyjsc i dac  się rozszarpać, albo siedziec w ciemności poki wszyscy nie umrą

albo
dac mu ta resztkę wody którą mają liczac że przetrwa najdłużej z nich i dopilnuje by umarli we snie
jednak uznają że to zbyt okrutne pozostawic go tu samego, jedynego przytomnego.

W koncu jednak z iskierka nadzieji że może pomoc nadejdzie nim skonczy się ich czas zapadają w sen podtrzymywany przez Nikomę
jednak po pru dniach chlopaczkowi zaczęlo odwalać, nie radził sobie z ciszą i samotnością, w ciemnosci czekac na smierć.
I ich piekny sen powoli zaczal się zmieniac w koszmar. Zatem oszalały chlopaczek stwierdzając że już nie ma nadziei postanawia ich zabbić we snie żeby póxniej muc samemu uwolnic się z tego koszmaru.
po kolei ich zabija, az w koncu zostaje sam z zamiarem odebrania sobie życia....
jednak nie potrafi tego zrobić. od samego poczatku widzimy że kurczowo trzyma się zycia. Od kiedy tylko poznajemy tą postać.
I tym razem nie jest inaczej.
po jakims czasie drzi zostają wywarzone z hukiem i do piwnicy wpada Hemeth (pół imperoid, dowódca straży) który wpadł na ich ślad w raz ze swoimi ludxmi i zastaje na ziemi Xeitha swojego przybranego syna z rozwalona głową w piwnicy pelnej krwi i Nikomę ostatniego który został przy życiu z nożem przygardle.
koniec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   Pon Paź 03, 2016 6:37 am

The Blue and The gold 6 : świat bez granic

Prolog
Zaczyna się od prostej scenki w której to do klasy pełnej ludzkich dzieci i mieszanki ludzi z potworami wchodzi obwieszony złotem i ozdobami Imperoid. Nauczyc​iel go przedstawia jako "Jey'nnan Xian Ar'Mavarath" (zwykle Imperoidy mają przekombinowane imiona... taka rasa. do tego często podchodzą pod egipską nutę). Sam Jey prosi o to aby traktowali go jak normalnego ucznia.

W tle widzimy z zaciągniętym na głowę kapturem młodego chłopaczka albinosika który stwierdza pod nosem "że to będzie problematyczne".

Następna scena jakieś wykopaliska archeologiczne prawdopodobnie. Wielkie poruszenie bo coś znaleziono. W tym momencie odsuwają fragmenty gruzów i odkrywają fragment zdobionej pęknięciami twarzy. W tym moemcnie od wieków zamknięte oczy otwierają się z przerażającą szybkością.

Odcinek 1 : Nie jesteś najważniejszy

Owy Imperoid przybiera ludzka postac, szaty w egipskim stylu i obwieszony złotem o złotych oczach i włosach. Wręcz do złudzenia przypomina Xeitha. Zostawia sobie w ludzkiej wersji tylko pocerniałe dlonie zakonczone pazurami, oraz długi ogon. Okazuje się iż jest to sam książe Jeynnan. Zatem poruszenie jakie wywołalo jego przybycie nie bylo spowodowane tym że jest Imperioidem/bestią a tym że jest księciem.

Jak się okazuje rodzina królewska to Imperoidy. Rządzą całą połączoną ziemią.
Jeynnan swoją przygode w nowej klasie zaczyna od podrywania najpiękniejszej dziewczyny w klasie Eline (Jak Feline XD ha ha ). piekna długie srebrne włosy, błekitne oczy. Daje mu jasno do zrozumienia że nie jest nim zaintteresowana ale on nie daje za wygraną. Jak jakakolwiek dziewczyna mogła by się oprzec samemu księciu.

W jej obronie staje srebrnowłosy chłopak, ten sam który wczesniej mamrotał coś pod nosem na jego temat.
Pojechał księcia że jest aroganckim, zadufanym w sobie rozpieszczonym bachorem który mysli że wszystko mu się należy itd. Za srebrnowlosym stała białowłosa dziewczynka dopingujac go i jeszcze bardziej denerwując księcia. Wyglądalo na to że dojdzie do walki ale w tym momencie przerwal im nauczyciel.

Później Jey pyta nowych znajomych z klasy kim jest tamten srebrnowłosy że smie mu się przeciwstawić.
Młodzian nazywa się Kyriu i jak się okazuje jest jedną z wazniejszych postaci w państwie.
Udało się leczyć chorobe Szaleństwa fizycznie ale gorsza była psychika ktora po chorobie nie wracała już do normy. Jednakże wieki temu istniał chłopak który posiadał moc dzieki której potrafił wplywac na ludzki umysł a przy odrobinie wprawy nawet naprawiać uszkodzenia psychiki. Miał na imię Nikoma.

Niestety w raz z jego śmiercią miał przepaść jedyny lek.
Jednakże udało się go sklonować, Kyriu jest którąś tam z kolei kopią Nikomy. Jest niezbędny aby leczyć ludzi z szaleństwa.
Wie że jest ważny i czuje się bezkarny mówiąc co myśli. Nawet w obecności księcia.

Odcinek 2 : Każdy ma swoje zycie
Jey wraca do domu po długim dniu w szkole. Gdzie wita go jakaś kobieta w długich brązowych włosach, bardzo energiczna. Jak się okazuje jego ciotka. Właśnie pod postacią Xenoida leżała ze swoim bratem podczas rytuału zacieśniania więzi. Jednak gdy zobaczyła Jeya zerwala się aby go powitać.
Wuj przypominał Hemetha. Wujostwo wypytuje go jak tam w szkole czy ma juz przyjaciól itd.
Jey usmiecha się tylko smutno i mówi że wszystko jest ok
po czym idzie do swojego pokoju gdzie na schodach wpada niechcacy na jakąś dziewczynę w warkoczach ktora na niego nawarczała żeby uwarzał jak lezie.
Idąc do gory słyszy jeszcze kłotnię wujostwa.
-A mowiłem żeby go nie zapisywac do ludzkiej szkoły! Ale ocywiście nikt mnie nie slucha!
-Ale przeciez dobrze wiesz że to decyzja jego ojca! A jemu lepiej się nie sprzeciwiać!
W nastepnej scenie widzimy Kyriu który siedzi na ławce przed jakąś świetlista kapsułą glaszcząc białego kota i patrzac na jasniejącą wode w ciemnym pokoju.

Odcinek 3 : Zostańmy przyjaciółmi

Po jakimś czasie do pokoju chłopaczka weszłajgo ciotka. Z troska zaczeła wypytywać jak tam bylo w nowej szkole i w koncu dowiedziała się o Eline oraz jak potraktował go nowy kolega z klasy. Jey stwierdził ze był przekonany ze taki własnie powinien byc, pewny siebie, nie znoszacy odmowy, taki jak jego ojciec, ale jak widac nie wyszlo. Ciotka Arline stwierdziła że powinien być sobą, bo tylko to sprawi że znajdzie prawdziwych przyjaciół, po za tym przeproszenie tamtej dziewczyny tez nie zaszkodzi, a przyznawanie się do błędów wcale nie czyni go słabszym. Jeynnan usciskał ciotkę i juz nastepnego dnia zaczepił Eline na przerwie i przeprosił ją za swoje zachowanie. Dziewczyna przyjęła przeprosiny jednak stwierdziła że mimo tego że jest księciem i całkiem miłym chlopakiem nie ma u niej szans ale moga zostac przyjaciółmi.

Odcinek 4 : nowe przyjaźnie

Jakiś czas póxniej Jeynnan zaprosił Eline na spotkanie w gronie znajomych. Jednakże kiedy przyszła okazalo się ze Jey i ona są sami.
-A gdzie reszta? - Zapytała podejrzliwie
-A wiesz zapomniałem ich zaprosić. - Zaśmiał się głupio.
-Myślalam że wyraziłam się dość jasno że nic z tego nie będzie. - Stwierdziła z dezaprobatą.
-No tak ale...
-Nie uważam tez, żebyś był tak mało inteligentny aby tego nie zrozumieć.
-No al..
-Więc o co chodzi?Co próbujesz osiagnąć? - Zapytała przyglądając mu się uwaznie.
Jey ze wszystkich sił próbował uciec przed jej wzrokiem.
-Czy to możliwe? - Po chwili jej wzrok przyjął pogodniejszy wyraz.
-Czyżby wielki ksiąze nie miał innyh przyjaciół? - Zapytała z rozbawieniem.
-To nie tak... mam mnostwo przyjaciół... - Stwierdził zawstydzony.
-Wymien 5 a służba się nie liczy.
-Arline, Rahnnan...
-A kto to?
-moje wujostwo.... - dodał niemal szeptem 13:52
-No chodź jaszczureczko, znajdziemy ci przyjaciół! Nasi koledzy z klasy są świetni, ale musisz dac im szansę. - stwierdziła ciągnąc go za sobą.

Odcinek 5 : Tylko ona nie przyszła
Eline postanowiła urządzić impreze klasową aby się bardziej zintegrowac i pozwolić Jeynnanowi lepiej poznać swoich kolegow z klasy. Kyriu od razu stwierdził że nie bedzie brał w tym udziału i wyszedł z trzasnięciem drzwiami. Narube spojrzała na imprezę ze smutkiem po czym ruszyła za Kyriu. Jey wybiegł za nią dostrzegając smutek w jej oczach. Złapał ją juz na pustym korytarzu. poczatkowo wyglądala na wyjątkowo zdziwioną.
-Wiesz, nie musisz wychodzić. Cieszył bym się jak bys została. - Stwierdził Jey z usmiechem.
Białowłosa przez chwilę patrzyła na niego z niedowierzaniem.
-Też chciała bym zostać ale... nie chce rozgniewac braciszka Kyru. - stwierdziła ze smutnym usmiechem.
-Zawsze widze was razem ale on nigdy nie wraca na ciebie uwagi i nigdy z tobą nie rozmawia... czy na pewno chcesz nas zostawić i iść za kimś takim?
-To dlatego że braciszek mnie nienawidzi... bo uwaza że rodzice bardziej mnie kochali... ale to nie prawda...  jednak nie wazne co będzie jest moim bratem... i chcę przy nim być. więc musisz mi wybaczyć książę. - Stwierdziła uciekając a za nią biegł biały kot.

Odcinek 6 : Mordercza relikwia

Kyriu siedział jak zwykle na przeciwko szklanej tuby wypełnionej świecącą wodą. Biały kot spał na jego kolanach. W tym momencie z zamyslenia wyrwały go czyjeś kroki.
-Podobno popelnił samobójstwo. Przestał wierzyć w ten świat i odebrał sobie zycie. To przykre gdy ktoś w tak młodym wieku odbiera sobie zycie. - Stwierdził mezczyzna o ciemnej karnacji i siwych wlosach. Ubrany byl w egipskie szaty i obwieszony złotem z tyłu poruszał się ogone.
Kyriu wstał niemal na bacznośc zrzucając niczego nie spodziewającego się kota.
-Mistrzu Rahnanie!
- Po pomieszczeniu rozszedł się jego donośny głos.
-Tak myślalem że cię tu znajdę. Ciężki dzień w szpitalu prawda?
-Tam... nie ma lekkich dni. - Stwierdził odwracając wzrok.​
-Zawsze tu przychodzisz, co próbujesz znaleźć? Spokój? Tego jednego to miejsce ma pod dostatkiem... niestety w raz z ponura atmosferą. -Stwierdził Rahnnan.
-Wszyscy opisują go jako potwora, który zamordował towarzyszy a potem popełnił samobójstwo... mówią o nim jak o potworze... o kims zbyt potężnym i zbyt niestabilnym aby żyć... ale ja... przychodzę tu bo gdy na niego patrze nie widzę potwora... widzę człowieka. Nawet jesli inni mówią ze był potworem... to jedyne co ja widzę to ludzkie ciało zamknięte w tej trumnie. - Stwierdził ze smutkiem Kyriu kładąc dloń na szkle za którym bulgotała woda.
-Kyriu... nie wazne co mówią ludzie. Ty nie jestes taki jak on. I nie daj im sobie tego wmoić. A teraz już chodź odwiozę cię do domu. Twoja mama dzwoniła do mnie że się o ciebie martwi.
W ciemności został tylko biały kot wpatrujący się za zawieszone w świetlistym płynie nagie ludzkie ciało. Chłopaka o srebrnych włosach. Na zawsze pogrążonego w śmiertelnym śnie.

Odcinek 7 : W końcu coś musi pójść nie tak
Jey coraz lepiej dogadywał się ze swoją klasą. Z ludźmi i potworami. Kilku pragnęło więcej się dowiedzieć o samym królu, jednakże Jeynnan nie miał wiele do powiedzenia na jego temat. A za każdym razem gdy ktoś o nim wspominał robił się smutny i odwracał wzrok. Klasa czekała na nauczycielkę od pół godziny i sami stwierdzili że pójdą jej poszukać. Znaleźli ją w pokoju nauczycielskim który był zupełnie zdemolowany. W tym momencie rzuciła sie na swoich uczniow z wyrazem szalenstwa w oczach.
Wybuchła panika. Jeynnan zaczął uciekać w popłochu. Wepchnął Eline do jednej z klas a sam stwierdził że odciągnie ją od pozostałych. W końcu był imperoidem, nie byli silni ale za to szybcy. Jednakże chłopaczek się potknął i wyglądało na to że nauczycielka z nożem zaraz sprawdzi czy jego krew jest czerwona tak jak ludzka. W tym momencie jednak nauczycielka się zatrzymała. Spojrzała gdzieś za Jeya.
-Pani Harris, nie chciała by pani skrzywdzić jednego ze swoich uczniów prawda? - zapytał z całkowitym spokojem Kyriu.
-Skrzywdzić? .... Ucznia? .... Ja? - Powtarzała zupełnie zdezorientowana nauczycielka.
-Nic się nie stało pani Harris. proszę ze mną pójść. Wezwiemy karetkę. Jest pani tylko trochę skołowana, to nic takiego, to przejdzie. - Mówił tak spokojnie, tak rzeczowo. Nawet serce Jeya wypełniło się spokojem mimo ze jeszcze przed chwilą był śmiertelnie przerażony.
-Karetkę... tak.... tak... karetkę... - powtórzyła starsza kobieta odrzucając nóż i chwytając za wyciągniętą ku niej dłoń chłopaczka.
po chwili nauczycielka grzecznie poszła za rączkę z Kyriu. A tym czasem spokój który otulał Jeynnana opadł a on ponownie z pełną ostrością uświadomił sobie że sekundy dzieliły go od śmierci.
Nagle ktoś się nad nim nachylił, to była Narube.
-Jak dobrze że wezwałam braciszka co? - Rzekła z niewinnym uśmieszkiem patrząc w twarz Jeya oblaną czystym przerażeniem.

Tym czasem w jakimś laboratorium.
-Doktorze, to coś zbiera części i próbuje się odbudować. Usunąć wszelkie elementy z pomieszczenia by mu to uniemożliwić?
-Nie, zobaczmy co się stanie.

Odcinek 8 : Nie ma powrotu

Następnego dnia cała klasa od rana szeptała jaki to dzielny był Jeynnan, że ich ocalił itd. Gdy tym czasem nikt nawet nie spojrzał na tego kto naprawdę ich ocalił. Kyriu udawał że nie słyszy zapatrzony w okno. W końcu do klasy wszedł dyrektor, klasa dopytywała jak czuje sie pani Harris jednakże dyrektor odpowiedział chłodno że już do nich nie wróci i otrzymają nowego nauczyciela niejakiego Arvana Aristoffa. Ktoś z klasy zauważył że ma na nazwisko jak ten słynny przywódca z dawnych czasów.
Na przerwie Jey postanowił podziękować Narube i Kyriu za ratunek. Jednak gdy ich dostrzega rozlega się krzyk rozdzierający powietrze a następnie Kyriu uderza pięścią w mur kilkukrotnie aż do krwi. Ten widok tak przeraził księcia że zwyczajnie uciekł. Bał się że chłopak mógł zarazić się wtedy od nauczycielki. I wtedy po raz pierwszy zakosztował strachu, nie zamierzał tego powtarzać.
W tym momencie jednak pojawia się Narube.
-Cześć! - pisnęła prawie przyprawiając Jeya o zawał.
-Podglądasz braciszka? Zakochałeś sie czy jak? - Zaśmiała się dziewczynka.
-Ja nie... - zakłopotał się Jeynnan.
-Oj przecież wiem. Boisz się, to naturalne. Nie wszyscy mogą być tak silni jak braciszek. - Stwierdziła stając obok niego i opierając się o mur. Jeynnan wyjrzał z za muru patrząc na furię Kyriu.
-Może na to nie wygląda ale to najsilniejsza osoba jaką znam. W szpitalu spotyka sie z róznymi potwornymi rzeczami, mimo iż jest wciąż taki młody, a mimo to wraca tam codziennie liczac żenawet jesli wczoraj nie udalo mu się nikomu pomóc to dziś na pewno się uda. Jak wiele siły trzeba mieć by po tym wszystkim wciąż tam wracać i wciąż wierzyć w lepsze jutro? -Narube stała patrując się w niebo.
-Wczoraj pani Harris w drodze do szpitala przypomniała sobie że skrzywdziła jednego z uczniów i wciąż na wpół oszlała nie mogła sobie tego wybaczyć... dlatego poderznela sobie gardło na oczach braciszka... - Stwierdziła ze smutkiem po czym jednak odeszła od ściany i uśmiechneła się do zupełnie skołowanego Jeya.
-Tylko nikomu nie mow że ci powiedziałam dobrze? obwinią za jej smierć braciszka... zawsze uważają że to jego wina... a teraz wybacz musimy iść do szpitala. - Stwierdziła wracając do brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy   

Powrót do góry Go down
 
The Blue and The Gold 5 : Święci i Grzesznicy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jubiler "Gold Roger"
» Jim Blue
» Blue i Hope Flickerman
» Zachary Blue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Imperio de la Mentira :: Prywatne miejsca :: ►Informacje◄ :: >>Archiwum Kot.K-
Skocz do: