Imperio de la Mentira

Całkowita wolności, pod każdym względem.


Forum RPG o wszystkim co nam się tylko zamarzy.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Miecz zwany Nekromancją - Miriam

Go down 
AutorWiadomość
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 797
Points : 3273
Join date : 19/04/2012
Age : 29

PisanieTemat: Miecz zwany Nekromancją - Miriam   Pią Maj 04, 2012 12:03 am

Kot.K - Jonathan był postawnym mężczyzną o wzroście odrobinę ponad przeciętną, muskularnym ciele, błękitnych oczach i jasnych włosach. Twarz jednak miał solidną męską jednak przystojną. Włosy nieco dłuższe, związane z tyłu. Zawsze martwił się o innych jednak nie często dawał to po sobie poznać. Szybko się przygotował i czekał na Jowana. Z zawodu był łowcą magów a co za tym idzie nienawidził wszelakiej magii i wszystkiego co z nią związane. W tym świecie nie było wiele magii a jak już była to wypaczona i zła. Zatem nic dziwnego że ludzie z natury bojący sie wszystkiego co inne i nie zrozumiałe bali sie magii i tępili wszystko czego pojąc nie mogli. Jonathan otulony ciasno w biały płaszcz ruszył przodem, przygotowano dla nich dwa rumaki i nim się spostrzegli już byli w drodze.
-Lepiej przygotujmy się na najgorsze. Wiem że to dobrzy wojownicy, ale znasz swego brata ... najpierw robi potem myśli.

Miriam - ta..- Jowan przewrocil oczami - znam...ale on sobie poradzi...jeszcze nie widzialem go w sytuacji w ktorej by sobie nie dal rady. - jechal na koniu sztywno,jakby sie czegos obawial. Tak naprawde bal sie o swojego brata. Nienawidzil i kochal go jednoczesnie.

Kot.K - Rumaki brnęły przez śnieg w którego miękkim puchu nie było słychać nawet uderzeń końskich kopyt o bruk. Jonathan był powszechnie znany i podziwiany jako ten który pomógł już wielu ludziom i zabił wiele nękających je bestii. Czasem wystarczyła sama jego obecność by przywrócić ludziom wiarę w lepsze jutro.
Zbliżali się do miasteczka w którym mieli być Nextus i Igio. Jednak ku przerażeniu Jonathana całe to miasteczko wyglądało na zupełnie opustoszałe. Ani żywej duszy, wszystkie domy otwarte na oścież, powybijane okna i drzwi, śmieci walające się po ulicach spoczywające pod śniegiem i gruba warstwa białego puchu która zdawała się być nietknięta od wielu dni przez ludzką stopę.
-To jest to miasteczko... wolę nie myśleć co mogło się tu stać. Mam nadzieję że ludzie zdążyli uciec. Jednak w tym momencie w oczy rzucił mu się krztałt na ziemi pod warstwą bieli. Była to najwyraźniej ludzka sylwetka. Jonathan zmarszczył brwi i zsiadł z konia podchodząc do ciała pod śniegiem by sprawdzić tożsamość denata. Serce nieco mocniej mu zabiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Bluefirewings
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 26
Points : 2399
Join date : 19/04/2012

PisanieTemat: Re: Miecz zwany Nekromancją - Miriam   Sob Maj 26, 2012 2:24 pm

Jowan zeskoczył tuż za nim. Jego nie obchodziła reputacja, gdyby mógł, zamknąłby się na świat. Marzył o małym domku, gdzie mógłby w ciszy i spokoju mieszać ze sobą kolorowe próbki. Chciał być wolny. Nieograniczony zasadami, regułami, robić, co tylko mu siepodoba.. ale nie chciał być zapomniany.. Miał nadzieje, ze kiedyś zrobi coś, co ludzie zapamiętają. Za co będą mu wdzięczni, a jego imię przekazywane będzie z ust do ust, z pokolenia na pokolenie, od domu do domu... Ale to tylko głupie marzenia. Marzenia szkodzą. Tak. Psują człowieka od środka, każą gonić za niemożliwym i chwytać w garść powietrze w nadziei na to, że gdy rozwinie się palce, ujrzy się to, na co tak długo się czekało. Głupie, puste nadzieje.
- Hej..już pewnie nie żyje.. - stwierdził zaglądając przez ramię Jonathana. - Cos nie tak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Miecz zwany Nekromancją - Miriam
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magiczne przedmioty
» Gamora
» Miecze z valyriańskiej stali
» Kronika rodu Dayne
» Maegor Targaryen zwany Szmaragdowym Płomieniem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Imperio de la Mentira :: Tereny :: Pałac Zapomnienia-
Skocz do: