Imperio de la Mentira

Całkowita wolności, pod każdym względem.


Forum RPG o wszystkim co nam się tylko zamarzy.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 5:49 pm

Tak więc świat jest przepełniony magią mimo to zacofani i zabobonni ludzie obawiają się jej jako że wyrządziła im wiele złego. Kraina Korair jest bardzo mroczna, przepełniona negatywną energią która potrafi wypaczyć wszystko co jest na tyle słabe by jej ulec. Społeczeństwo nieco przypomina to średniowieczne, królowe, książęta i zwykli zacofani chłopi. Wszystko jest przeciągnięte złem i plugawą energią, w lasach czają się wilkołaki, z grobów powstają nieumarli, tyrani terroryzują prostych mieszkańców. Nienawiść, strach i ból, tym żywi się ta kraina.
Gdzie mieszkasz? Mniemam że masz jakiś swój zakład w którym tworzysz swoje rzeźby. Opisz go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 6:15 pm

Miasteczko te, wieś, a może jeszcze coś innego (nigdy nie umiałam dobrać słów) od początku napawało mnie lękiem. Ale mimo tego, stało się moim miejscem, moim domem, ostoją. Dla mnie, Aimee Rigeti, pozornie zwykłej dziewczyny. Niewielu wiedziało o darze lodu, jaki otrzymałam i nie powiem, żeby szczególnie mi to przeszkadzało. Unikam dzięki temu kłopotów, choć moja sztuka oraz jedyna towarzyszka niedoli, biała tygrysica o wdzięcznym imieniu 'Dama' pozostawiają wiele do życzenia.
Wolne chwile, czyli właściwie całe dnie, spędzam na tworzeniu rzeźb. Z lodu. Brzmi dziwnie? Ha, to jest dziwne. Ale biorąc pod uwagę władzę nad lodem to dla mnie najlepsze rozwiązanie. Poza tym, z czego innego miałabym tworzyć? Z kamienia? Z drewna? Lód ma w sobie tajemnicze piękno, a choć jest ono niekoniecznie trwałe, to jednak przewyższa w mej opinii wszystkie materiały świata.
Niektórzy ludzie zainteresowali się moją sztuką. Wobec tego, przerobiłam swój i tak niewielki domek na zakład. Mieści się on na obrzeżach miasteczka, spośród innych kamiennych domków wyróżnia się jedynie szyldem. Wchodząc do środka, pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy, to stosunkowo niewielka, z idealną precyzją (ach, ta moja skromność) wykonana rzeźba majestatycznego tygrysa, na cześć Damy. Używając moich zdolności jestem w stanie ją utrzymywać w stanie stałym, choć to dość uciążliwe. Tuż obok posągu zajmuje swe miejsce drewniana lada, a za nią kulawe krzesełko. Nieco dalej, w niedbale odgrodzonym miejscu, znajdują się wszelakie młotki, dłuta i inne narzędzia. A w niewielkiej izdebce, do której prowadzą drewniane schody, umieściłam wąskie łóżko, a tuż obok niego specjalne posłanie dla damy. W tym samym pokoiku jest jeszcze malutka szafa, która mieści resztę mego dobytku.
Muszę przyznać, że niezbyt często zdarzają mi się klienci, w końcu kto by tracił pieniądze na tak nieważne coś?... Ale pomimo tego, nie porzucam tej roboty, a i jakoś da się z tego żyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 6:38 pm

Kilka tygodni temu w pracowni Aimee pojawiła się młodziutka klientka. Miała tak na oko 15- może 16 lat długie srebrne włosy zaczesane w dwie kitki po bokach i upięte doś niecodziennymi przedmiotami typu drobne kostki, czaszki drobnych ptaków oraz czarne wstążki. Ubrana była w czarny gorset wiązany z przodu z białymi dodatkami oraz niezbyt długa spódniczkę która w rzeczywistości była jedynie jakimś rodzajem chusty przewiązanej na biodrach. Miała wielkie piękne lodowo błękitne oczy które z największym podziwem przyglądały się pracą Aimee.
Poprosiła ją o stworzenie rzeźby jej matki o której jak się dowiedziała była niezwykłą osobą. Dziewczyna miała na imię Sadria lecz prosiła by na nią mówić Sadi.
Przychodziła codziennie aby doglądać pracy nad rzeźbą. Była młodziutka i bardzo pozytywnie nastawiona do świata. Wiecznie z uśmiechem na twarzy który jednak nie pasował do ponurego wręcz gotyckiego stroju w jaki była przywdziana.
Dzisiejszego dnia także przyszła weszła prawie jak do siebie z ty swoim uroczym uśmiechem. Służący szczelnie otulony w czarną długą szatę aż po ziemię z posępnie założonym kapturem zakrywającym w mroku całą twarz.
-Witaj Aimee. Rzekła pogodnie acz był od niej dziś jakiś dziwny niewypowiedziany smutek. -Jak tam idą prace nad rzeźbą? Zapytała mimo iż wiedziała że prace potrwają jeszcze z dzień lub dwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 7:00 pm

Owa dziewczyna była rzeczywiście bardzo mi znana i muszę powiedzieć, że cieszyłam się z tego, iż codziennie do mnie przychodzi. Może i faktycznie tylko po to, by zerkać na prace nad rzeźbą, ale tak czy siak byłam rada z jej obecności. Jako jedna z nielicznych zechciała mi umilić czas.
Dzisiaj siedziałam od ranka nad lodową rzeźbą matki Sadi, chcąc z idealną perfekcją zakończyć robotę. Z pewnością to coś ważnego dla dziewczyny, toteż chciałam sprawić jej jak największą przyjemność. Toteż gdy tylko odwiedziła moją pracownię, siedziałam skupiona przy posągu, wyciosując jak najdelikatniej w lodzie paznokcie kobiety. Dopiero po kilku minutach zdałam sobie sprawę z obecności klientki, pomimo tego, iż jej słowa usłyszałam doskonale. Odłożyłam trzymane w dłoni narzędzie, by następnie dźwignąć się z drewnianego stołka. Wygładziłam pognieciony fartuch, jaki miałam na sobie, po czym spojrzałam bystro na dziewczynę.
- Witaj Sadi. Idą jak idą, ale najpóźniej jutro rzeźba będzie gotowa - oznajmiłam z nieskrywaną dumą.
Odgarnęłam włosy za ucho, spoglądając na swe dzieło. Jednakże zauważyłam, iż klientka nie emanuje swą charakterystyczną wesołością, była jakaś nie w sosie.
- Czyżby coś było nie tak? - zapytała cicho, podchodząc nieco w stronę Sadi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 7:20 pm

Dziewczyna obdarzyła artystkę słodkim uśmiechem który jednak szybko przeminął niczym dawne zatarte przez czas wspomnienie. Po chwili odczepiła od paska małą skórzaną sakiewkę i położyła ją delikatnymi dłońmi na ladę. Rzemyk którym był zawiązany nieco się poluzował odsłaniając złote monety.
-To zapłata za twoje dzieło, wiem że miałam zapłacić po jego skończeniu jednak obawiam się że nie będę mogła go obejrzeć w całej okazałości. Mimo wszystko pragnę abyś ukończyła swoje dzieło. Moja matka LAdy Roxir była wspaniałą kobietą i uzdolnioną czarodziejką. Mimo iż opuściła mnie przedwcześnie nie nauczywszy swego fachu i tak zawszę marzyłam ze kiedyś przyjdzie mi spojrzeć jej w twarz. Nie pamiętam jak wyglądała jednak mój sługa pamięta każdy szczegół jej wyglądu. Dzieki jego opisowi i twemu niezwykłemu talentowi chciałam ją ujrzeć, poznać... zobaczyć. I jestem szczęśliwa że mogłam to uczynić. Rzekła smutno już nawet nie siląc się na uśmiech.
-Dziękuję ci za to bardzo. Rzekła nawet na nią nie patrząc wzrok tylko spuszczając posępnie w podłogę. Nie odpowiedziała nawet na pytanie czy coś ją dręczyło odpowiedź była zbyt oczywista i malowała się jasno i wyraźnie na twarzy młodej dziewczyny.
Wtem do sklepu wszedł jej sługa wciąż opatulony ciasno w swój płaszcz którego nawet na chwilę nie zdejmował.
-Panienko Sadi. Musimy już iść. Rzekł szorstkim i zimnym tonem.
-Tak wiem Bein mój drogi. Odrzekła mu po czym zwróciła swój wzrok na Aimee napotykając jej spojrzenie.
-Wiesz co? Jesteśmy takie do siebie podobne mimo że tak różne. Ludzie nas nie rozumieją, dlatego też zawsze będziemy same. Istoty ludzie to zabawne istoty które boją się wszystkiego co inne. Ze wszystkich rzeczy na świcie żałuję tylko że nie poznałyśmy się lepiej. Rzekła spuszczając głowę. Co miała na myśli? Ledwo się przecież znały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 7:46 pm

Zaledwie dotarło do mnie brzmienie słów dziewczyny, po moich plecach przebiegł zimny dreszcz. 'Moja matka była uzdolnioną czarodziejką'. 'Istoty ludzie to zabawne istoty które boją się wszystkiego co inne'. Czyżby to znaczyło, że ona jest... i wie, że ja... Niezdolna byłam pozbierać myśli, po prostu wpatrywałam się oniemiała w Sadi. Przecież ja je nie powiedziałam, skąd wie, jak? Zapragnęłam znaleźć oparcie w Damie, ale ta drzemała spokojnie na piętrze, a nie chciałam jej budzić. Przełknęłam ślinę, nie zaszczycając nawet spojrzeniem sakiewki. Byłam zbyt wstrząśnięta.
- Ale skąd ty...? - zdołałam wyjąkać.
Nie przyszło mi do głowy, że właściwie parę rzeczy było aż nazbyt dziwnymi. w końcu jaki normalny człowiek trzyma w domu tygrysa? Jaki normalny człowiek tworzy lodowe rzeźby o długim terminie nietopnienia? Ochłonąwszy nieco, podparłam się jedną ręką o ladę.
- Czemu nie możemy się lepiej poznać? Przecież... przecież, chyba nie odchodzisz... tak całkowicie? - w moich uszach brzmiało to jak bezsensowny bełkot.
Ale co miałam robić? Nagle dowiaduję się, że moja klientka jest kimś podobnym mi i po oznajmieniu tej informacji chce po prostu odejść. Chciałam dowiedzieć się czegoś więcej, ale szok był tak wielki, że nie zdołałam po prostu się zapytać, kim jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 7:58 pm

Sadria uśmiechnęła się nieznacznie acz ciepło jak by jej oczy zdradzały że wiedziała więcej niż może sie zdawać. Jak by świat stał przed nią otworem ale ktoś właśnie zamykał wrota do niego tuż przed jej nosem.
-Dokończ rzeźbę... chcę aby mimo iż nie zachwyci już moich oczu ... zachwycała chociaż twoich klientów. Powiedziała po czym smutno odwróciła się od lady podążając w stronę drzwi i swego zniecierpliwionego sługi.
-Panienko! musimy już iśc oni zaraz tu będą! Wrzasnął zdenerwowany. Jednak ta jeszcze na chwilę odwróciła się od niego i spojrzała na Aimee prawie ze łzami w oczach.
-Szkoda że nie poznałyśmy się lepiej... na pewno zostały byśmy wspaniałymi przyjaciółkami. Już chciała iść dalej ku drzwiom jednak coś jej nie pozwalało opuścić tego budynku. Jakaś dziwna siła, jakaś nostalgia i rozpacz przenikające jej duszę na wskroś.
-... na pewno byśmy zostały przyjaciółkami.... powtórzyła cicho po czym zacisnęła mocniej powieki.
-Całe życie żyłam w kłamstwie... czy mogła byś mnie jeszcze chociaż ten ostatni raz okłamać? Powiedz że jesteśmy przyjaciółkami... była byś moją pierwszą przyjaciółką w życiu. Rzekł a drobne łzy mieniły się w jej oczach niczym kryształki lodu.
-Panienko! Nie mamy na to czasu! Wrzasnął sługa. Jednak ona jak by nie słyszała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 8:15 pm

Szok narastał, pogłębiał się z każdą chwilą, z każdym krzykiem sługi, z każdym słowem Sadi. Wzięłam do serca jej prośbę i obiecałam sobie tak wykończyć rzeźbę, jak jeszcze nigdy się nie starałam. Mimowolnie do moich oczu napłynęły łzy, a z wrzasków mężczyzny wywnioskowałam, iż coś, lub ktoś chce po nią przybyć.
- Dokończę rzeźbę twojej matki - przyrzekłam, ledwo mogąc z siebie cokolwiek wykrztusić.
Nie przewidywałam, że ten dzień kompletnie stanie na głowie. Co się, u licha dzieje?!
Słysząc ostatnie słowa Sadi, otworzyłam szeroko oczy. Miałam kłamać? Nie przywykłam do tego, ale nie chciałam sprzeciwiać się dziewczynie. I tak już jej nie zobaczę, spełnię życzenie...
- Jesteśmy przyjaciółkami - nie mogłam powstrzymać już łez.
Niespodziewanie, moje ciało zareagowało same, biorąc w objęcia Sadi. Chwilę później odsunęłam się, niezdolna do wypowiedzenia jakiegokolwiek pożegnania. Zbyt wiele emocji, wrażeń, to za dużo na moją głowę... Otarłam ręką policzek, zawsze byłam wrażliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 8:25 pm

Sadi z ledwością złapała drąży oddech przez chwilę tuląc się do dziewczyny jak by była niemal jej siostrą. W tej krótkiej sekundzie były sobie bliższe niż ktokolwiek kiedykolwiek był.
-Dziękuję. Rzekła ze łzami wychodząc przez drzwi.
Po chwili krótki krzyk sługi.
-Panienko!!!!!
I świst strzały która wbiła się w ramię dziewczyny stojącej w drzwiach.
-Już za późno... rzekł sługa będąc w szoku.
Sadi stał chwilę w drzwiach chwyciwszy się framugi aby nie upaść. Szkarłatna ciecz spływała po jej dłoni. Nie wydała z siebie nawet piśnięcia, a może krzyk sługi zagłuszył jej okrzyk bólu wywołanego strzałem.
Dziewczyna wyszła przed pracownię trzymając się za ramię, jednak szła a przynajmniej starała się iśc dumnie i niewzruszenie.
-Sadria Askarioth? Zapytał jeden z mężczyzn w zbroi. Było ich chyba z dziesięciu wszyscy otoczyli sklep pół okręgiem.
Sadi uśmiechnęła się głupio starając sie zamaskować ból.
-Teraz już chyba jest trochę za późno by zaprzeczyć prawda?
Jeden z mężczyzn wymierzył w jej stronę miecz reszta trzymała naładowane kusze gotowe by wystrzelić na rozkaz.
Sługa stał jak wryty nieco z tyłu, gdyby chciał mógł by uciec przed oprawcami i zostawić swą panią na ich pastwę jednak chyba tylko nienarastający strach trzymał go nieruchomo w miejscu... a może coś innego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 8:41 pm

Cichy krzyk wydobył się z mojego gardła. Widząc, jak dziewczyna zostaje ranna, zachwiałam się. Przyłożyłam rękę do ust i zebrawszy się na odwagę gwizdnęłam cienko wzywając Damę. Niepotrzebnie. Tygrysica już była przy moim boku. Albo przywołały ją krzyki, albo znęcił zapach krwi. Wręcz wybiegłam na dwór, towarzyszka podążyła za mną. W paru krokach znalazłam się niedaleko reszty, ale nie wytrzymałam. Oparłam się o wierne zwierzę, będąc przekonaną, że nie utrzymam się na nogach.
- Co wy jej...? Co ona wam...? P-po co... - wydusiła z siebie.
Wpadłam w panikę. Być może w normalnej sytuacji użyłabym swych zdolności, by ich odciągnąć, ale to mogło tylko pogorszyć i tak już paskudną sytuacje Sadi. Poza tym konfrontacja z uzbrojonymi po zęby mężczyznami mądrą rzeczą być nie mogła. Naraziłabym życie wszystkich tu obecnych.
Zacisnęłam usta w niemal idealną, wąziutką linię. Moja biała tygrysica, widząc co tu się dzieje, wpatrywała się niezbyt przyjaźnie w zgromadzenie, a najszczególniej w broń ludzi. Powstrzymywał ją najwyraźniej tylko mój stan. Ja sama patrzyłam tylko pytająco na żołnierzy, oczekując odpowiedzi na niejasne pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pią Maj 04, 2012 8:52 pm

Jeden z mężczyzn oburzył się najwyraźniej tym ze ktokolwiek do niego przemówił.
-To nie twoja sprawa wieśniaczko. Odejdź bo i ciebie spalimy na stosie! To czarownica! Potwór z piekła rodem! Plugawa wiedźma która znicestwiła wiele istnień. Odejdź nim i ciebie zarżniemy jak prosię! Rzekł postawny rycerz na swym siwym rumaku.
Sadria spojrzała na towarzyszkę błagalnym spojrzeniem acz trudno było wyczytać czy błaga ono o ratunek czy o odejście dziewczyny.
-Nie.. ... Aimee... Wydusiła z siebie Sadi. Wiedziała dobrze jak nędzna jest jej sytuacja i wiedziała także z pewnością równie dobrze jak jej sługa że koniec był bliski. Wcześniej miała jeszcze możliwość ucieczki. Gdyby tylko posłuchała sługi i nie przychodziła pożegnać przyjaciółki może nie narażała by jej teraz na takie niebezpieczeństwo, ba! może nawe udało by im się uciec.
Wtem jeden z żołnieży zsiadł ze swego rumaka i podszedł bliżej do Sadi uderzając ją z całej siły w twarz tak że ta upadła na ziemię.
-I co wiedźmo? Gdzie są twoje moce? Gdzie twoje sztuczki? Nie wierzę że poszło tak łatwo. Drwił z niej mężczyzna.
Sadria po uderzeniu wypluła trochę krwi z ust i spojrzała z ziemi na rycerza wzrokiem wyrażającym całkowitą niemoc i przerażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 6:18 pm

Mimowolnie w mojej duszy zebrał się gniew, zarówno za to, jak ten człowiek mnie potraktował, jak i za to, jak obszedł się z Sadi. Choć dalej byłam przerażona, to moje ciało zaczęło drżeć ze złości, miałam ochotę wydrapać tym osobnikom oczy.
- Ona nie jest potworem! A skoro tak nie znosicie potworów, to pierwiej winniście ukarać siebie, bo z czymś takim nie różnicie się od nich niczym! - krzyknęłam do nich, w nadziei, że odpuszczą, co było tak prawdopodobne jak to, że z nieba spadnie ser.
Dama, jakby na potwierdzenie moich słów, wydała z siebie głuchy pomruk, bynajmniej nie niosący czegoś dobrego. Stałam dalej dygocząc z gniewu, w każdej chwili gotowa do odpowiedniej reakcji. Nie zamierzałam im pozwolić zabrać Sadi, nie po tym, co usłyszałam. W normalnej sytuacji może bym to wszystko przemyślała - czy warto jest ryzykować i odkrywać swoje zdolności przed zabobonnymi ludźmi? Wiedziałam, że później pewnie nie mogłabym tu dalej mieszkać, stałabym w zagrożeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 6:28 pm

Mężczyzna uderzył z kopniaka dziewczynę która leżała na ziemi i próbowała jakoś się zakryć przed kolejnym ciosem którego obawiała się niczym ognia. Leżała tak na ziemi po kolejnym ciosie tak bezbronna przy kolejnych ciosach bezwzględnego oprawcy. Patrzyła tylko zaszklonymi oczyma. Czemu nic nie zrobiła? Czemu się nie broniła? Nie próbowała nawet wstawać pewnie z obawy że potraktują ją jeszcze gorzej, o ile to w ogóle możliwe.
Sługa powili wycofywał się znikając z oczu żołnierzy. Stchórzył? Najwidoczniej. A moze nie mógł już przyglądać sie cierpieniu swej pani.
-To nie twoja sprawa! Jak śmiesz tak mówić do tak znakomitych wojowników jak my! A może ty także jesteś czarownicą?!? Współpracujesz pewnie z tą tu, plugawą wiedźmą! Przyznaj się! Wrzasnął zostawiając Sadi i kierując się ku dziewczynie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 6:42 pm

Nogi ugięły się pode mną ze strachu, ale dzielnie trwałam przy swoim.
- Ona nie jest wiedźmą ani ja nią nie jestem! Po prostu ją znam, wiem mam prawo sądzić, że nic nie zrobiła! - odwdzięczyła się tym samym wojownikowi, czyli wrzaskiem.
Było to w pewnym sensie kłamstwo, ale tylko w niewielkiej ilości. Bo przecież Sadi niekoniecznie musiała być czarownicą, być może była innym typem istoty.
Z każdym krokiem mężczyzny w moją stronę, coraz bardziej ogarniał mnie przestrach. Ale mimo wszystko, dysponowałam potężnym darem, i w tej chwili wiedziałam jedno - nie zawaham się go użyć, jeśli zechce mnie zaatakować. Chcąc dodać sobie odwagi, pogładziłam uspokajająco tygrysicę, coby nie rzuciła się przedwcześnie na człowieka.
~Istoty ludzie to zabawne istoty które boją się wszystkiego co inne.
Przemknęło mi przez myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 6:51 pm

Mężczyzna spojrzał jej głęboko w oczy jak by szukając w nich jakiegoś potwierdzenia jej słów. Jakiegoś dowodu jej niewinności lub winy. Był tylko człowiekiem, zadufanym w sobie ale jednak człowiekiem. A ci są wyjątkowo słabi psychicznie i ulegają swym emocją. A uczucia negatywne są niezwykle silne i łatwo przejmują nad kimś kontorlę niczym demony przejmujące ciało i zatruwające serce. Aimee upokorzyła go swymi słowami przed jego ludźmi, to napawało go nienawiścią i wstrętem do dziwewczyny. Podważała jego kompetencje i porównała go do potwora, nie mógł puścić tego płazem.
-Ta! Ta tutaj też jest wiedźmą! Wszystkie dowody na to wskazują! Zabić ją! Zabić wiedźmę! Zabić je obie! Wrzasnął mężczyzna wymachując mieczem i dajac znak do ataku swym ludziom.
Sadi podniosła się nie znacznie na rękach by z przerażeniem spojrzeć na końskie kopyta które zbliżały się niebezpiecznie blisko gotowe zaraz ją stratować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 7:13 pm

Widząc ludzi biegnących w moją stronę, pierwsze, co przebiegło mi przez głowę, to nieubłagalne postanowienie. Co z tego? Bałam się, potwornie się bałam. Pomimo zdolności wciąż byłam delikatną istotą, niezdolną do ciągłej walki z tym światem. I tylko to jedno pytanie: dlaczego ludzie tak nas prześladują, dlaczego dają się porwać emocjom, dlaczego nie chcą wyciągnąć przyjaznej ręki?
Zasłoniłam się rękami, krzyżując je w łokciach, i z całej siły zaciskając powieki. Tom się wpakowała. Przywołałam do siebie moc, moc lodu, która aktualnie tylko czekała na odegranie swojej roli. Za jej pomocą przede mną utworzyłam solidną, lodową ścianę, z której wyrosły ostre kolce, mogące okazać się śmiertelnym zagrożeniem. To samo uczyniłam przy Sadi, mając nadzieję, że to zatrzyma ludzi, acz wiedziałam, że postawiłam się w niepewnej sytuacji. Być może zdołałabym załagodzić gniew wojownika, ale teraz... wóz albo przewóz. Nic więcej nie zrobiłam, trwając w śmiertelnym przerażeniu. Lód nie był aż tak mocny jak kamień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 7:27 pm

Kilka koni wpadło w panikę rozbijając się na ścianie razem ze swymi jeźdźcami, kilka stanęła dęba rzucając swych właścicieli z grzbietów a w pełnej zbroi płytowej i pod końskimi kopytami nie mieli szans. Sadi chciała uciekać jednak to co osłaniało ją przed atakami również zagradzało jej drogę. Dookoła panował chaos. Pozostało tylko kilku wojowników, ten który wcześniej rozmawiał z Aimee ruszył ju niej tnąc i krusząc lód wielkim dwuręcznym meczem. Dopiero teraz gdy był już prawie przy Aimee widać było że jeden z kolców zrobił mu sporą ranę na twarzy, z pewnością pozostanie blizna. Był nie ugięty, nie patrzył nawet na swych towarzyszy którzy albo byli ranni, albo uciekli. Liczyła sie tylko Aimee i jego nieodparta chęć zatopienia w niej klingi miecza aby posmakował jej krwi.
-Więc jednak miałem rację, od początku miałem rację! Jesteś wiedźmą! Jk tamta! Wiedziałem! Wiedziałem! Giń su*o! Wrzasnął a lud który chronił Aimee pękł pod naporem jego oręża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 7:40 pm

Na moment zastrzygłam w przerażeniu, nie wiedząc, co robić dalej. Chwilę później odzyskałam zimną krew, zdolność do szybkiej reakcji, bo zdawałam sobie sprawę z tego, że za chwilę mogę zginąć. Po policzkach płynęły łzy przerażenia zmieszanego ze złością. Bo kimże ja byłam, by sprostać wymaganiom tego świata? Wciągnęłam się szybko na grzbiet tygrysicy, byłam lekka, więc to jej nie sprawiało problemu. Ale mimo to wiedziałam, że najpewniej nie uniknę ciosu klingi. Uczyniłam więc pierwszą rzecz, jaka przyszła mi do głowy - w mojej dłoni pojawił się lodowy oszczep o niesłychanej grubości i ostrości. Rozpaczliwie rzuciłam nim w wojownika, mając złudną nadzieję, iż zajmie się odparciem ataku. W tym samym czasie, lodowa pokrywa Sadi pękła, zmieniając się w tysiące ostrych i niebezpiecznych odłamków, które pomknęły w stronę wojowników, nie czyniąc jednak dziewczynie nic złego. Tym samym dawałam jej możliwość ucieczki, byleby z niej skorzystała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 7:51 pm

Sadi nie trzeba było długo tłumaczyć Szybko dźwignęła się z ziemi już miała uciekać co sił w nogach nie oglądając sie nawet za siebie jednak nie zrobiła tego, nie mogła.
Wyciągnęła dłoń przed siebie i z jej dłoni poleciał snop złotych iskier które oślepiły wojownika na krótką chwilę która wystarczyła by lodowe igły wbiły sie w jego ciało przygwoździwszy go do pobliskiego budynku.
W tym samym momencie z za rogu wyjechała znajoma zakapturzona postać jadąc na czarnym rumaku, prowadził ze sobą drugiego konia. Pędził w stronę dziewczyn.
-Wsiadajcie! Musimy uciekać. Wrzasnął do Sadi i Aimee.
Wojownik wciąż żył jednak był pokiereszowany jednak wciąz chciał walczyć, na całe szczęscie lodowe odłamki nie dawały mu sie ruszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 8:01 pm

Zsiadła z tygrysicy, by następnie popędzić w stronę rumaka. Z całego serca dziękowałam 'wybawicielowi', pojawił się w samą porę. Rzuciłam ostatnie, przerażone spojrzenie na unieruchomionego wojownika. Nie czułam żalu z powodu zadanego mu bólu, sam się o to prosił. Po prostu jeszcze nie mogłam otrząsnąć się z szoku, to wszystko potoczyło się tak szybko...
Wciągając się na grzbiet konia, wyciągnęłam rękę do Sadi, chcąc pomóc jej wsiąść na zwierzę.
- Chodź! - krzyknęłam do niej, nerwowo przygryzając wargę.
Byleby tylko nikt nam drogi nie zagrodził. Byleby nikt nas znów nie zaatakował. Wbrew pozorom trzymało mnie zmęczenie, niby nic, a tu co?
- Dama, leć za miasto, wytropisz nas później! - poleciłam towarzyszce, a ta choć wyraźnie chciała zostać, po krótkiej chwili pomknęła przed siebie.
Bałam się, że mogłaby nie dotrzymać koniom kroku, a wtedy to ona mogłaby paść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 8:10 pm

Sadi trzymając się za mocno krwawiącą rękę z pomocą Aimee wsiadła na rumaka i trzymając ją w pasie usadowiła się wygodnie tak aby nie spać. Sama z takimi obrażeniami nie była by w stanie prowadzić konia dlatego w myślach dziękowała swym Bogom za to że nie jest sama.
Zakapturzony jeździec skinął jedynie głową do dziewcząt i ruszył przodem.
-Jedźcie za mną. W Stromreach powinniśmy być bezpieczni. Rzekł po czym popędził swego rumaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 8:18 pm

Ostatnie moje spojrzenie należało do mego dawnego zakładu. Nie czułam żalu, w tej chwili liczyło się życie, poza tym... to miasto było i tak przesiąknięte zarazą i złem. Kiedy upewniłam się, że Sadi trzyma się mnie mocno, chwyciłam wodze i ścisnęłam łydkami boki konia, ruszając galopem za mężczyzną. Mijając po drodze kamienice zastanawiałam się, czy od teraz tak będzie musiało wyglądać moje życie - w ciągłej podróży, ciągłej ucieczce? Oby nie. I tak przeszłość dała mi wystarczająco w kość. Zacisnęłam zęby, nie zbaczając z kursu.
- Wszystko w porządku? - rzuciłam pytanie za siebie, do dziewczyny.
Wiedziałam, że krwawi, ale nie umiałam jej pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 8:28 pm

Sadria spojrzała jeszcze za siebie oczyma bez wyrazu, niemal bez życia. Z pewnością był to wynik szoku. Ostatnie co zobaczyła za sobą to płonący zakład Aimee. Snop iskier wzbijał się niezwykle wysoko tak że przez całą ucieczkę z miasta widać było jego tańczące płomyki.
Dziewczyna mocno wtulała się w swą towarzyszkę lekko drżąc z szoku i przerażenia.
Czarny rumak mknął przed nimi w szaleńczym pędzie. W końcu dotarli do mrocznego lasu w którym mogli po uprzednim oddaleniu się od miasta nieco zwolnić.
Aimee czuła coś ciepłego na plecach ale trudno było ocenić bez odwracania sie czy były to łzy czy krew dziewczyny. Ta trwała w milczeniu mocno niemal boleśnie zaciskając jedyną zdrową dłoń na ciele Aimee aby nie spaść z rumaka.
-Tu już możemy nieco zwolnić, konie nie wytrzymają dłużej takiego tępa. Rzekła zakapturzona postać przed nimi.
-Co gorsza zaczyna się ściemniać a te lasy sa niebezpieczne po zmroku.. nawet bardziej niż to przeklęte miasto. Trzeba poszukać schronienia... z resztą panienka Sadi nie wytrzyma długiej podróży w tym stanie. Gdzieś na tym szlaku powinna znaleźć się jakaś gospoda, lub inne schronienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 8:43 pm

Martwiłam się o towarzyszkę, zatem zgodziłam się ze słowami mężczyzny. Odebrałam to wszystko znacznie lżej, wystarczająco los dał mi już w kość. Ściągnęłam delikatnie wodze, pozwalając rumakowi zwolnić, ale poprowadziłam go tak, że znalazłam się już przy boku wybawiciela.
- Z pewnością się coś znajdzie - rzekła, pełna nadziei.
Już po paru minutach jazdy przed moimi oczami wyrósł drewniany, spory budynek, witający strudzonych podróżników szyldem 'Gospoda pod Złotym Okiem'. Z radością w sercu, pokierowałam konia w tamtą stronę.
Gospoda przycupnęła w dość widocznym miejscu przy szlaku, otoczona niemal w całości przez posępne drzewa. Wyglądała normalnie i miałam nadzieję, że nie spotkają nas tam jakieś przykre niespodzianki. Będąc już przy budynku, uwolniłam się z objęć Sadi, delikatnie zsiadając z konia, po chwili pomagając i jej w tej czynności, uważając, by nie spadła. Następnie pchnęłam lekko drzwi do gospody.
W środku było ciepło i przytulnie. Tam znajdowało się kilka drewnianych stolików, przy których siedzieli nieliczni goście. Za ladą stała kobieta o dobrodusznym wyrazie twarzy, jednakże widoczne było po niej znużenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 06, 2012 9:16 pm

Sadi wciąż mocno roztrzęsiona mało nie spadła z grzbietu konia gdy tylko jej towarzyszka zsiadła. Jednak po chwili z trudem przytrzymując się jedną ręką zeskoczyła.
Mężczyzna w kapturze chwycił cugle obu koni i ruszył w kierunku stajni. Rzucił jeszcze Aimee mały mieszek ze złotem.
-Wynajmij pokój w gospodzie. Ja odprowadzę konie. Zaraz do was przyjdę. Rzekł ze spokojem po czym oddalił się.
Gospoda nie była zbyt duża lecz widząc jak nieliczna była klientela można było wywnioskować że wolny pokoik także sie tu znajdzie.
Sadi marzyła tylko o tym aby się położyć albo chociaż na chwilę usiąść bo nogi miała już jak z waty, ledwo utrzymywały jej ciężar. Wciąż była w wielkim szoku jednak już nieco przestała drżeć.
Gospodyni przybliżyła sie do nich patrząc niespokojnie na dwie podróżne.
-No wszystkich Bogów Calvanii cóż wam się stało dziewczynki? Tylko błagam powiedzcie że to nie wilkołaki czy jakie inne plugastwo bo już od dawna żadnej plagi tu u nas nie było. Przyjrzała się w większym skupieniu rannej Sadi.
-Ahhhh biedactwa, cóżże ja wam mogę poradzić. Żadnego medyka to ci u nas nie ma, ale mąż mój zna się trochę na opatrywaniu, nie jednego podróżnika już uleczył. Rzekła przyjazna starsza nieco pulchna gospodyni.
Wtem do karczmy wszedł zakapturzony jegomość będący ich cichym stróżem. Zdawać by się mogło jakby to zjawisko wręcz sprawiło że gwar w karczmie nieco ucichł.
Cichy męski głos odezwał się do gospodyni.
-Pani dobrodzieja wybaczy lecz ja się nimi zajmę. Rzekł ze spokojem jego słowa wyrażały szacunek jednak coś w nim samym sprawiało że miało się ochotę uciec jak najdalej. Jakiś dziwny dreszcz przechodził po kręgosłupie każdego kto stał zbyt blisko niego. Całą jego twarz zakrywał kaptur, czasem tylko można było przez ułamek sekundy dostrzec błysk jego oczu gdzieś w ciemności pod kapturem. Jednak głos miał przyjazny, przepełniony troską i dziwnym wręcz wszechwiedzącym zrozumiem dla rzeczy otaczających. Co budziło jeszcze większy niepokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   

Powrót do góry Go down
 
MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Jakim zaklęciem jesteś?
» Kim jesteś i skąd przybywasz?
» Podręcznik do Wróżbiarstwa
» MG, moderatorzy i inni
» Bohaterowie inni (MG: Austria)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Imperio de la Mentira :: Archiwa :: Archiwum-
Skocz do: