Imperio de la Mentira

Całkowita wolności, pod każdym względem.


Forum RPG o wszystkim co nam się tylko zamarzy.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pon Maj 07, 2012 7:04 pm

Przyjąwszy sakwę, podążyłam w stronę gospodyni, podtrzymując w razie czego Sadi. W każdej chwili mogła zemdleć, toteż wolałam nie ryzykować i nie zostawiać jej o własnych siłach. Oparłam się delikatnie jedną ręką o ladę, przywołując na swoją twarz nikły uśmiech.
- Chciał... - zaczęłam, ale od razu przerwała mi kobiecina.
Przez moment słuchałam słów, zastanawiając się, jak odpowiedzieć. Przecież nie mogłam ze stoickim spokojem oświadczyć, że miałyśmy problem z żołnierzami, nie? Od razu zaczęłyby się pytania i w końcu i tu nie znalazłybyśmy miejsca.
- Nie, żadne wilkołaki ani nic takiego - powiedziałam w końcu, zresztą zgodnie z prawdą.
Miałam tylko nadzieję, iż gospodyni nie będzie dociekliwa. Rzuciłam krótkie spojrzenie na Sadi.
- Jesteśmy wdzięcz... - i znów, ledwo zaczęłam, a ktoś mi przerwał.
Odwróciłam się wolno w stronę wejścia do karczmy, a zobaczywszy zakapturzonego mężczyznę, lekko się uspokoiłam. Jednakże od samego początku wzbudzał we mnie sprzeczne uczucia, toteż kiedy się odezwał, nie miałam pojęcia, jak zareagować. Ale tak czy siak, ta nagła cisza w gospodzie zaintrygowała mnie. To było normalne? Kto ci tam wie. Postanowiłam czekać na rozwój wypadków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pon Maj 07, 2012 7:15 pm

Mężczyzna ze spokojem rzucił parę złotych monet na ladę i jednym zgrabnym ruchem przejął kluczyki od oniemiałej gospodyni. Zrobił to tak szybko że nie widać było nawet jego dłoni tylko rozmazana smuga, a potem brak kluczy w dłoni gospodyni zatem należało se domyślać że zostały przez owego mężczyznę zabrane.
-Dziekuję dobra pani. Rzekł z lekkim ukłonem do kobiety. Ta zamrugała kilka razy po czym szybkim tempem o jakie tak pulchną sobę trudno było podejrzewać ruszyła za ladę.
-Czujcie się tu jak u siebie. W razie problemów wiecie gdzie mnie znaleźć. Odrzekła już nawet na nich nie patrząć.
-Dziękujemy. Rzekła zakapturzona postać z lekkim ukłonem którego ona i tak już nie dostrzegła, jednak on mimo wszystko zachowywał dobre maniery i robił to co nakazywała kultura.
Ruszył pierwszy po schodach i otworzył przed dziewczętami drzwi.
Było tam tylko jedno łóżko, szafka, mały stolik oraz dwa krzesełka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pon Maj 07, 2012 7:24 pm

Patrzyłam na tą wymianę uprzejmości wzrokiem zdziwionego lemura. Szybkość, z jaką posłużył się mężczyzna, nie była normalna. Reakcja kobiety nie była normalna. Ja nie mogę. Dobra, później spróbuję to wyjaśnić, teraz moje myśli były zbyt chaotyczne po dzisiejszym zdarzeniu.
Kiwnęłam głową kobiecie na znak podzięki, po czym lekko oszołomiona ruszyłam za zakapturzonym, oczywiście służąc pomocą Sadi. To właściwie ona była główną poszkodowaną, toteż to o nią winniśmy najbardziej się martwić. Sprawę pogarszał fakt, że już długo się nie odzywała. Przygryzłam dolną wargę.
Po wejściu do niewielkiego pokoiku, postąpiłam parę kroków, usadawiając dziewczynę na łóżku. Sama usiadłam tuż obok niej, zerkając pytająco na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Pon Maj 07, 2012 8:48 pm

Mężczyna wydał z siebie dziwny nieskoordynowany dźwięk który chyba był westchnięciem acz trudno było stwierdzić. Zamknął za nimi drzwi i spojrzał w kierunku Sadi oraz Aimee.
Sadria siedziała na łóżku mocno trzymając się za ranne ramie, oddychała nieco nerwowo. Mężczyzna przystawił jedno z krzeseł nieco bliżej wskazując Aimee aby na nim usiadła.
-Wybacz panienko lecz nie powinnaś siedzieć tak blisko podczas tego zabiegu. Rzekł ze spokojem.
Sam zaś delikatnym gestem ułożył Sadi na łóżku aby zająć się jej ranami. Gdy tylko upewnił się że Aimee jest w wystarczającym oddaleniu od nich przeciął rękaw sukni dziewczyny by zobaczyć jak bardzo źle to wygląda. To że chciał przyjrzeć się ranie było zupełnie normalne, ale to że do rozcięcia sukni wcale nie wyciągnął noża a zdawać by się mogło że zrobił to wręcz gołymi rękoma już nie wydawało się takie normalne. Aimee siedziała pod takim kontem że po za długim czarnym płaszczem nieznajomego nie widziała zbyt wiele. Więc może jej się wydawało.
Dziewczyna patrzyła na niego lekko zaszklonymi oczyma jak by zaraz miała się rozpłakać jednak starała się zachować spokój.
Mężczyzna przyłożył dłonie do najgłębszej z jej ran. Po chwili Aimee zaczęło robić się słabo, jakieś niesamowite zimno przeszyło jej ciało. Coś jak by wisiało w powietrzu. Z daleka miała wrażenie że jakiś snop iskier wydostaje się z rąk sługi i przenika do ciała dziewczyny. Czy to dobrze? Tak ma być? I czemu Aimee czuła się tak strasznie słabo? Zmęczenie?
Kontem oka dostrzegła coś jak by błysk złotych szponów pod długim czarnym rękawem. Czy to na pewno bezpieczne? Chyba nie chciał jej zrobić krzywdy, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 2:06 pm

Bez słowa skargi posłuchałam mężczyzny, myśląc, iż być może będzie posługiwać się jakimiś eliksirami, bądź czymś w podobnym rodzaju. Usadowiwszy się na krześle, w skupieniu poczęłam patrzeć na całą tą sytuację, choć co prawda nie widziałam zbyt wiele. Oparłam się wygodniej, wydmuchując z ust powietrze. Już po wszystkim. Jesteśmy bezpieczni, jednakże martwiłam się o tygrysicę. Rzecz jasna, w gospodzie się nie pojawi, toteż będzie musiała spędzić noc w lesie. Co prawda, parę razy już to czyniła, jednakowoż nie mogłam opędzić się od wizji walczącej z wilkołakiem Damy. Owszem, broniła się świetnie, ale przeciw takiemu stworowi... no.
Rozcięcie rękawa sukni ręką wzięłam za przewidzenie. Ostatecznie byłam nieco zmęczona, więc to wszystko mogło być tylko wytworem mej wyobraźni. W pewnym momencie zaczęło ogarniać mnie dziwne uczucie. Poczułam się tak, jakbym spadała w dół, zakręciło mi się delikatnie w głowie. Ej... to nie ze zmęczenia, mimo wszystko miałam jeszcze sporo energii. Kiedy przed oczami wykwitły mi na moment czarne plamy, wzięłam kilka głębokich oddechów. Wprawdzie widziałam już teraz normalnie, ale dalej miałam nieprzyjemne wrażenie, iż zaraz zemdleję. Zobaczywszy iskry lecące z ręki zakapturzonego, zamrugałam niemrawo. Co on robi? Leczy? On też ma nadzwyczajne umiejętności, czy co?
Lecz kiedy moje oczy wychwyciły błysk szponów, zaniepokoiłam się. Kim on jest? Chce nas unieszkodliwić? Zabić? A może po prostu to wszystko wina mego wzroku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 2:12 pm

Atmosfera w pomieszczeniu stała się nienaturalnie ciężka i wręcz nie do zniesienia. Jednak po chwili wszystko ustąpiło jak ręką odjął. Sadria nie przytomna leżała na łóżku jednak jej rany wyglądały znacznie lepiej, były prawie uzdrowione.
-Moja praca skończona, za kilka dni wróci do pełnej sprawności. Rzekł mężczyzna ze spokojem obracając się w kierunku Aimee.
-Moja pani potrzebuje spokoju i odpoczynku. Jutro poczuje się lepiej. A ty panienko dobrze się czujesz? Zapytał jak by z troską w głosie.
Gdy wrócił się ku niej miała przez chwilę wrażenie że widzi fragment wręcz nienaturalnie białej twarzy pod kapturem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 2:18 pm

- Wszystko w porządku - wykrztusiłam, kiedy atak nagłej słabości minął.
I nagle w oczy przez moment rzuciła mi się bladość. Bladość skóry tego człowieka. A może to tylko wrażenie? Może to tylko moja wyobraźnia? W końcu przeżyłam dziś duży szok, mogłam mieć urojenia...
- Może tylko nieco głowa mnie boli - przyznałam, zgodnie z prawdą.
Bo choć słabość minęła, to jednak wirowanie zmieniło się w tępe pulsowanie. Przymknęłam na moment oczy, by następnie po prostu je otworzyć. Zerknęłam jeszcze na dziewczynę leżącą na łóżku, a widząc jej lepszy stan, z mego serca spadło nieco ciężaru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 2:27 pm

-Nazywam się Bein. Jestem sługą panienki Sadrii. Jest mi niezmiernie przykro że została pani w to wciągnięta. Próbowałam przekonać panienkę ze należy uciekać jednak ona z jakiegoś powodu uparła się aby się jeszcze z panią pożegnać. Myślę że mimo krótkiej znajomości obdarzyła panią swą sympatią. Cóż to taka kochana dziewczyna, szkoda tylko że tak bardzo samotna. Jestem jej jedynym towarzyszem. Jest jeszcze taka młodziutka, a już tak doświadczona przez życie. Z bólem serca patrzyłem przez te wszystkie lata jak dorasta w samotności, bez matki, ...... ojca, przyjaciół. Żadne dziecko nie powinno tak żyć. A ona ma przecież tak wielkie i kochające serce i tyle miłości dla wszelkiego stworzenia.
Mówił ściszonym nieco smutnym i przejętym głosem.
-Był bym rad gdybyś z nami została. W Stormreach jest pracownia panienki, tam jurysdykcja łowców którzy nas ścigają się kończy. Zapraszam w imieniu panienki do naszego domu, albowiem obawiam się że do swojego rodzinnego miasta nie masz już co wracać, albowiem to zbyt niebezpieczne. Więc?
Zapytał i lekko przekręcił głowę w oczekiwaniu na odpowiedź Aimee.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 2:43 pm

Słuchałam słów sługi z niejakim przejęciem.
- To straszny los - powiedziałam ze szczerym współczuciem w głosie, ale i nutką zrozumienia.
Rozumiałam to wszystko. Choć ja przynajmniej kilka lat żyłam w szczęściu, ale to i tak paskudne - w jednej chwili zostać samą, bez żadnego wsparcia. Pochyliłam głowę w przód, pozwalając, by czarne kosmyki opadły na moją twarz, zasłaniając jasne oczy. Czyli że ja bym wiodła jeszcze spokojne życie, gdyby nie to, że Sadi chciała się ze mną pożegnać...? Ech. No cóż, będę musiała się zaklimatyzować w nowym miejscu. To prawda, że nie mogę tam wrócić, wojownicy by mi nie darowali. A poza tym... i tak zepsucie w tamtym miejscu skutecznie mnie odstraszało.
- Byłabym wdzięczna za gościnę, ale czy obecność w domu tygrysa nie będzie przeszkadzać? Zaręczam, iż Dama jest niezwykle dobrze wychowana - może brzmiało to śmiesznie.
Ale ja mówiłam jak najbardziej poważnie. Choć nie było jej tu teraz, wierzyłam, iż wróci. No, a że nie wszyscy mogą poczuć się bezpiecznie w towarzystwie drapieżnika... wolałam zapytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 2:59 pm

-Myślę że panienka przywykła do niezwykłych towarzyszy. Rzekł spokojnie i dośc pogodnie. Nie było widać jego twarzy więc trudno było wychwycić jego nastrój, można go było wyczuć jedynie po delikatnym u ciepłym głosie.
-Prosił bym byś nie chowała urazy do mej pani. Chciała dobrze. Gdybyś się nie wtrąciła mogła byś dalej wieśc normalne zycie... acz obawiam się że życie mojej pani dobiegło by końca. Zatem widać los tak chciał. Połączył was jakimś niewidzialnym łańcuchem przeznaczenia. I jestem mu za to wdzięczny, może w ten sposób zakończy się samotność mej pani. Rzekł po czym ruszył w kierunku drzwi.
-Teraz wybacz pani, panienka nie pozwala mi spać w domu. Zatem udam się do stajni. Rano przyniosę śniadanie i oporządzę konie. Teraz życzę wam obu dobrej nocy. Rzekł i skłonił się ruszcząc u drzwiom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 3:31 pm

- Dziękuję - westchnęłam, mimowolnie spoglądając na dziewczynę.
W tym samym momencie sługa wyszedł, na co zareagowałam rozluźnieniem. Było w nim coś dziwnego, choć sama nie potrafiłam stwierdzić, co. Jako że w pokoiku znajdowało się tylko jedno łóżko, a wolałam nie przeszkadzać Sadi, wygodniej usadowiłam się na krześle, zamykając oczy. Otuliła mnie ciepła ciemność, a ja po prostu się w nią zapadłam, chcąc znaleźć w niej ukojenie. Nie dane było mi jednak tego zrobić. Naszły mnie paskudne sny o ucieczce przed wojownikami, o zranieniu dziewczyny, o śmierci tygrysicy, a nawet i stawały się jeszcze gorsze. Za dużo się niepokoiłam. W pewnym jednak momencie wszystko zniknęło, a ja opadłam bezwiednie w spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 3:41 pm

Aimee obudził zapach pysznej potrawki którą właśnie wniósł Bein. Sadi siedziała na łóżku i spoglądała swoimi wielki błękitnymi oczyma na Aimee.
-Witam drogie panie. Rzekł przyjaźnie ich stróż kładąc jeden z talerzy przy czarnowłosej dziewczynie. Wtedy po raz pierwszy zobaczyła dłonie czy raczej czarne rękawiczki na których były złote nakładki ze złotymi szponami które zdobiły dłoń sługi. Jak na sługę to miał dość bogate ozdoby. Podał jej talerz, kubek gorącej herbaty i sztućce. Robił to powoli lecz z gracją nie tak gwałtownie jak dotychczas. Wcześniej zdawało się jakby nie chciał by zobaczono choćby jego dłonie teraz jakby mu to nie przeszkadzało.
-Przyniosłem śniadanie. Konie są gotowe do drogi jeśli się pospieszymy wieczorem dotrzemy do miasta. Jedzcie, musicie nabrać sił, droga jeszcze długa. Mówił spokojnie lecz ciepło.
Po chwili Sadi dźwignęła się z posłania i usiadła przy stoliku na krześle obok Aimee nie odrywając od niej wielkich pięknych ślepi w kolorze lodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 3:58 pm

Otworzyłam powoli oczy, przykładając rękę do ust i ziewając szeroko. Nie do końca się wyspałam, ale osobiście nie obchodziło mnie to. Żyjąc w mieście wstawałam o podobnych porach. Widząc przed sobą talerz z jedzeniem, zdziwiłam się nieco, ale widząc mężczyznę, uśmiechnęłam się do niego, jakby we wdzięczności. A mój niepokój zmalał, kiedy zobaczył jego rękawice. Więc to to były te szpony. A ja głupia sądziłam, iż chce nas skrzywdzić. Niedorzeczność z mojej strony.
- Dzień dobry - przywitałam się.
Pstryknęłam kośćmi palców, chwytając zaraz po tym oburącz kubek z gorącą herbatą. Przez moment dmuchałam na płyn, coby go trochę ostudzić, a następnie upiłam łyk. Pyszna.
- Dobrze się już czujesz? - zapytałam wpatrującą się we mnie Sadi.
Nie ukrywam, ja czułam się jakoś niezręcznie. A zadałam to pytanie głównie po to, by przerwać ciszę i być może ukoić me troski. Wzięłam w dłoń widelec, zabierając się do pałaszowania potrawki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 4:05 pm

Mężczyzna usiadł na posłaniu i zaczał ze spokojem cerować ubranie Sadi która teraz była ubrana w jakieś zastępcze łachmany które udało mu się znaleźć.
Wpatrywała się w spokoju i zamyśleniu jednak gdy usłyszała skierowany do niej głos Aimee nie wytrzymałą i wybuchnęła niepohamowaną radością.
-Byłaś niesamowita! Wrzasnęła z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wiedziałam ze masz w sobie trochę magii ale nie myślałam że jesteś aż tak niesamowita!Co jeszcze potrafisz?Potrafisz coś zmienić w lód?Może mnie?A ta lampkę?Panujesz nad całym lodem?Czy tylko nad tym który stworzysz? A lodowe golemy?Potrafisz stworzyć lodowego golema?a istnieją lodowe golemy? Pytała wręcz jednym tchem z wielkim uśmiechem i entuzjazmem jakiego dawno tu nie widziano.
Bein w złotych pazurach trzymał igłę z największą delikatności, widząc żywą reakcję Sadi nieco się zaśmiał pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 4:31 pm

Drgnęłam, kiedy zostałam zasypana gradem pytań. Jednakże nie potrafiłam powstrzymać uśmieszku dumy, który objawił się na mym obliczu.
- Tą lampkę być może udałoby mi się zamienić w grudkę lodu, ale tylko na jakiś czas. Co do Ciebie... i ogółem istot takich jak my czy ludzie, to już trudniejsza sztuka. Jedyne, co mogę uczynić, to jedynie sparaliżować chłodem, a to i tylko na kilka minut, może nawet mniej. Wymaga to sporo energii. Rzecz jasna, łatwiej jest mi kontrolować lód wytworzony przeze mnie, ten, hm, jakby to powiedzieć 'dziki' jest trudniejszy do okiełznania. A co do lodowych golemów... nigdy takiego nie widziałam i mało o nich wiem, toteż nie umiem. - odpowiadałam z cierpliwością na każde pytanie Sadi, a z każdym wzrastała moja samoocena.
Nigdy nie postrzegałam siebie w tym świetle. Zawsze uważałam, że to się rozumie przez samo 'się'. Babcia wspominała, że zostałam obdarzona władzą nad lodem, jako jedyna. Ale to co robiłam... nigdy nie zwracałam na to uwagi.
- Aż tak Cię zaskoczyłam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 4:39 pm

Sadi wpatrywała się w nią jak w obrazek.
-Jesteś niesamowita! Stwierdziła tylko. -A ja tez mogła bym sie tego nauczyć? Dopytywała z nadzieją w głosie.
-Wiedziałam że masz w sobie magię ale nie myślałam że jesteś aż tak potężna.... zostań moją mistrzynią! Naucz mnie! Proszę proszę proszę proszę proszę! Nalegała.
Bein tylko odchrząknął lub wydał z siebie jakiś podobny dźwięk.
-Ależ panienko powinnaś uczyć się innej sztuki. Rzekł spokojnie jak mentor karcący swą uczennicę.
-Ale to jest fajniejsze. Rzekła nadal zahipnotyzowanym wzrokiem wpatrując sie w Aimee.
-Ludzie będa cię nienawidzić tak samo... obojętnie jaką drogę magii wybierzesz. Rzekł sługa wciąż szyjąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 4:48 pm

Przez chwilę milczałam, zakłopotana prośbami dziewczyny.
- Obawiam się, że to nie jest możliwe, poza tym nawet nie wiem, jak przekazać Ci całą moją wiedzę na ten temat. Po prostu wystarczy, że pomyślę o tym i się skupię, a lód robi to, co zechcę, o ile dysponuję odpowiednim zasobem energii. - wyjaśniłam, patrząc jej w oczy. - Ale przecież ty nie musisz iść tą ścieżką. Możesz odkrywać nowe tajemnice mocy, którą ty posiadasz. Być może okaże się, iż to jest o wiele 'fajniejsze' niż lód? - wyraziłam na głos swe przypuszczenia.
Na lodzie świat się nie kończy. Bardzo prawdopodobne, że jej moc kryje w sobie o wiele więcej ciekawostek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 4:56 pm

-Cóż ludzie szczególnie nie lubią mojej mocy, sama nie wiem czemu. Wszyscy mnie nienawidzą... cały świat stwierdził że jestem zła nawet nie pytajac mnie o zdanie. Wszyscy ci święci paladyni twierdzą że jestem wiedźmą i nieczystą istotą... a ja tylko uczę się tego co moja mama. Chciałam być taka jak ona... nie wiedziałam że wszyscy będą mnie za to tak bardzo nienawidzić.... Rzekła kładąc ręcę na stół a w nic chowając głowę prawie ze łzami.
-Nie wiem jak moja mama sobie z tym radziła. Ona była silna... ja niestety nie jestem... i to jest mój błąd.
Rzekła smutno. Po czym wyciągnęła coś ze swojej torby był to mały szkielet gryzonia z resztkami futra, wzięła mały czarny kamyczek i wsadziła go gryzoniowi w pyszczek.
Stworzenie położone na stole nagle wstało i jak gdyby nigdy nic zaczęło węszyć dookoła.
Sadi patrzyła smutno na niego gdy stanął na dwóch tylnych łapkach i zabawnie poruszał reszta wąsów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 5:17 pm

- Ludzie są na tyle głupi, by nie zauważać tego, co siedzi wewnątrz. Wprawdzie ja nie mam tak źle jak ty, ale niegdyś i rodzina się mnie wyrzekła, zauważając, co ja wyrabiam... choć nikogo nie prosiłam o dar lodu. - podeszłam do Sadi i objęłam ją delikatnie. - Mówiłaś, że zawsze chciałaś mieć przyjaciółkę, tak? Więc już ją masz - na mojej twarzy wykwitł lekki uśmieszek.
Dziewczynie było ciężko. Tak, jak niegdyś mi. Tyle, że ja spotykałam się głównie z odrzuceniem, ona zaś z odrzuceniem, nienawiścią a także chęcią mordu. Parszywy los.
- A nimi się nie przejmuj. Ta ich nienawiść względem Ciebie kiedyś minie, obiecuję. - pocieszyłam ją, odsuwając się od niej.
Widząc szkielecik, wzrosło moje zainteresowanie.
- Hej, nawet ja tak nie umiem - przyznałam, poza tym chciałam, by humor Sadi się poprawił.
Ale to była szczera prawda. Szkielet poruszał się jak prawdziwy, a w moich oczach pojawiło się uznanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Wto Maj 08, 2012 5:48 pm

-Mam przyjaciółkę? Naprawdę? Dziewczyna aż rozpromieniła się cała i rzuciła Aimee na szyję.
-Ahhh dziękuję ci! Dziękuję! Po czy spojrzała na szkielet szczura który rozglądał sie czaszką bez oczu dookoła.
-Podoba ci się? To poczekaj aż zobaczysz Petreya! Oooo i Sarscreama! Uradowała sie dziewczyna.
Bein stał z krzesła po czym zakrył dłonią szczurze zwłoki które pod naporem jego ciała rozpadły się a może w jakiś inny sposób je unieszkodliwił tak czy inaczej stworzenie ponownie stało sie tylko nikłą kupką kości i futra.
-Musimy zaraz ruszać. Długa droga przed nami. Rzekł podając Sadi sukienkę.
Ta podziękowała ukłonem po czym zrzuciła z siebie łachmany i zaczęła się przebierać. Co dziwniejsze nie krępowała się ani przed Aimee w sume to nie takie dziwne bo obie były kobietami ale nie krępowała sie nawet przed swym sługą który wyglądał na raczej nie wzruszonego widokiem nagiego ponętnego ciała swej pani.
-Pójdę przygotować konie. Czekam na was na dole. rzekł ze spokojem.
Sadi szybko się przebrała i spakowała swoje rzeczy.
-Od teraz moja służba jest i twoją służbą. Rzekła radośnie Sadi. -Bein powiedział mi że już cię zaprosił do mojego domu. Cieszę się, bo nie pamiętam kiedy ostatnim razem było w nim aż tyle istot żywych. Aż 3 istoty. To niesamowite! Rzekła radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 13, 2012 1:55 pm

- Dobra, dobra - mruknęłam, kiedy Sadi rzuciła się na mnie.
Nawet jeśli chodziło o mnie, to czasem wolałam mieć dość. Rzuciłam jedynie krótkie spojrzenie na szczątki małego zwierzęcia, więcej czasu poświęcając mężczyźnie. Uniosłam delikatnie jedną brew.
Czekałam ze spokojem, aż dziewczyna się przebierze, przy okazji uciekając wzrokiem gdzieś w bok. Nie byłam przyzwyczajona do takiej... otwartości.
- Dla mnie to też nowość. Do tej pory byłam właściwie skazana na obecność Damy w domu - odrzekłam, czując nieznośną gulę w gardle.
Za bardzo się o nią niepokoję. Wdech i wydech.
- Gotowa? - zapytałam towarzyszkę, wstając z krzesełka i posyłając jej szczery uśmiech.
Przeczesałam palcami swe długie włosy, ziewając. Postąpiłam kilka kroków w stronę wyjścia, czekając na Sadi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 13, 2012 2:23 pm

-Jasne że gotowa. Rzekł radośnie Sadi zbiegając w dół po schodach.
-Będę pierwsza krzyknęła jeszcze mijając Aimee.
Po chwili obie dziewczyny znalazły się już obok przygotowanych przez sługę koni.
Sługa trzymał konie pomagając im wsiąść. Sadria przez dłuższą chwilę wpatrywała się w konia Aimee.
-Aimeee a mogę jechać z tobą? Mogę? mogę? Bein jest ehem.... niewygodny. Skwitowała krótko. Ten tylko się na nią obejrzał i pod kapturem prawie było słychać wywracanie oczyma.
-Wsiadajcie już, i jedziemy. W tym tępie nigdy tam nie dotrzemy. Burknął sługa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 13, 2012 2:35 pm

- Proszę bardzo - odpowiedziałam, nie widząc w tym żadnego problemu.
Nie przeszkadzała mi w żadnym wypadku w jeździe, więc niby czemu miałabym jej na to nie pozwalać? Poza tym schlebiało mi to, iż miała do mnie takie zaufanie. W końcu, kto ci tam wie, jak mogłabym pokierować konia. Dobra, bez przesady, nie posunęłabym się do skrzywdzenia jej czy porwania. Geniuszem zła nie chcę zostać. Z cichym westchnieniem wdrapałam się na siodło, by następnie pomóc w tym Sadi. Kiedy dziewczyna wsiadła już na koński grzbiet, spoglądnęłam na mężczyznę.
- Prowadź zatem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 13, 2012 2:44 pm

Zatem w końcu wyruszyli, konie gnały szaleńczym tempem przed siebie a droga dłużyła się niemiłosiernie, początkowo gnali przez często uczęszczane szlaki by w końcu trafić na te praktycznie nie odwiedzane. Brnęli przez wielkie miasta i małe mieścinki, skąpane słońcem polany i gęste ciemne lasy.
Jechali właśnie przez jeden z takich gęstych i ciemnych lasów na mało uczęszczanej drodze, od ładnych paru godzin nikogo nie widzieli i nie mijali.
Nagle Bein zatrzymał konia gwałtownie, po czym stanął w ciszy rozglądając się nerwowo.
-Coś nie tak? Zapytała Sadi wychylając się nieco z za Aimee.
-Cicho! Warknął tylko rozglądając się na około. -Coś słyszałem. Rzekł zaniepokojony. Wyciągnął miecz który miał dotąd ukryty starannie pod długim płaszczem i stał tak gotowy do ataku lub obrony.
-Nie możemy dac się zaskoczyć. Rzekł nakazując koniu ruszyć spokojnie do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Aimee Rigenti
Lodowa Dama
Lodowa Dama
avatar

Liczba postów : 28
Points : 2080
Join date : 04/05/2012

PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   Nie Maj 13, 2012 2:56 pm

Nie byłam przyzwyczajona do długiej jazdy. Przecież tyle lat spędziłam w tamtym mieście, tyle lat, mając za jedyne zajęcie pocieszanie ludzi lodowymi rzeźbami. Przez większość czasu przyglądałam się mijanym przez nas krajobrazom. Dawno nie widziałam czegoś podobnego.
Ponieważ jechaliśmy w ciszy i w spokoju, nie przejmując się niczym, o mało nie zleciałam z grzbietu rumaka, kiedy Bein się zatrzymał, a ja machinalnie uczyniłam to samo. Ze skrzywioną miną spoglądnęłam na niego, ukrywając zaniepokojenie. Tylko tego brakowało. Nie miałam ochoty do walki z bestiami albo zbójcami. Ale nie było rady - nie mogłam uciekać od czegoś, co nieuniknione. Pewniej chwyciłam wodze, nakazując wierzchowcowi iść naprzód stępem. A ponieważ nie chciałam iść do 'boju' nieprzygotowana, w jednej chwili w mej prawej dłoni pojawił się lodowy oszczep, zdolny przebić na wylot spore zwierzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami   

Powrót do góry Go down
 
MZN - Jesteśmy inni a jednak tacy sami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Jakim zaklęciem jesteś?
» Kim jesteś i skąd przybywasz?
» Podręcznik do Wróżbiarstwa
» MG, moderatorzy i inni
» Bohaterowie inni (MG: Austria)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Imperio de la Mentira :: Archiwa :: Archiwum-
Skocz do: