Imperio de la Mentira

Całkowita wolności, pod każdym względem.


Forum RPG o wszystkim co nam się tylko zamarzy.
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Czw Lis 08, 2012 2:57 pm

Ciemność. Niebyt. Nie istnienie.
Lecz powoli z mroku powstała nowa postać. Kobieta otworzyła niespiesznie oczy. Normanie w takiej sytuacji każdy z nas miał by mętlik w głowie, obrazy z przeszłości mieszały by się z naszymi wyobrażeniami, marzeniami i kazdym innym rodzajem fikcji jaki jesteśmy sobie w stanie wmówić. Lecz tym razem było inaczej, pustka w jej głowie była tak przyjemnie spokojna.
Świat jaki prze sobą widziała nie stanowił dla niej tajemnic. Wiedziała dobrze jak zabrzmi jej głos gdy się odezwie, wiedział że znajduje się w mieście Silverrad, wiedziała że ziemia jest okrągła, pamiętała dobrze jak wygląda pokój w którym się znajduje.
Czemu to takie istotne? Bo gdy otworzyła oczy ujrzała krew, wszędzie była krew. nie tak zapamiętała to miejsce. Martwe przepołowione ciała jakichś ludzi. Leżała na łóżku w pokoju który z jakichś względów dobrze znała, lecz nie mogła sobie przypomnieć dlaczego był jej taki znajomy. Czy to jej pokój? Czy to jej dom?
Znała go lecz w jej odczuciu był obcy. A ci martwi ludzie na podłodze? Czy to jej rodzina? Znajomi? Włamywacze?
Byli do niej obcy, chociaż tak znajomi.
Nie pamiętała kim jest, nie pamiętała jak się tu znalazła, nie pamiętała czy zna tych ludzi, nie wiedziała czemu zna ten dom.
Była pustą kartką, ale o było w tym wszystkim najgorsze? To to że nie czuła nic. Nie przerażała jej krew, nie dziwił ją świat ani sytuacja w której się znajduje. Spokój, ten nieznośny błogi spokój.
To prawie jak śmierć, lecz ona wciąż żyje.
Wtem pojawia sie czyjaś wyciągnięta dłoń. Jest to młody mężczyzna, ma złote oczy, staromodny kapelusz z rondem, długi czarny płaszcz. Jego włosy są smoliste i wyjątkowo długie jak na mężczyznę. Zdaje sie być przystojny, ma miłe rysy twarzy lecz z jego slepi bije dziwna tajemniczość.
-Witaj droga siostro. Witaj w klanie Noir. - W końcu dotarł do jej uszu ciepły głos mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Lulubelle

avatar

Liczba postów : 4
Points : 1899
Join date : 08/10/2012

PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Czw Lis 08, 2012 8:19 pm

Odczuwała chłód. Było jej po prostu zimno. Niby nic, acz... to było jedyne, co czuła. Zwracała uwagę jedynie na reakcje ciała, bowiem umysł był dziwnie przyblokowany, choć nie zdawała sobie z tego sprawy. Właściwie... to czuła się całkiem dobrze. Taki błogi spokój. Nic nie zaprzątało jej głowy, emocje całkiem się wyciszyły. Leżała tak jeszcze kilka chwil. Miała przeczucie, że jak wstanie, to ten błogostan zniknie bezpowrotnie. Z drugiej jednak strony nie mogła tak leżeć w nieskończoność. Westchnęła cicho. Położyła ręce po obu stronach bioder i podniosła się na dłoniach. Wkrótce już siedziała. Rozejrzała się dokoła. Gdzież ona się znajduje? Miejsce, niegdyś jej dom, dziś nic jej nie mówił. Wszędzie pełno krwi, trupów. Co się stało? Nikt nie żyje? Zdaje się, że nikt. Ale kto to? Nie znała odpowiedzi na te pytanie i jednocześnie nie miała pragnienia, by ich szukać. Nieświadomość była jej bronią. Wtem ujrzała dłoń. Była blada, zgrabna. Musiała należeć do młodego człowieka. Zerknęła do góry. Jej twarz nie wyrażała kompletnie nic. W oczach ziała pustka i niewiedza. Jakby była martwa. W przeciwieństwie do mężczyzny. W istocie, był młody. I ten głos. Ciepły. Chyba miły. Ale czy poprawnie odczytała emocje?
Zaraz. Siostro? Klanie Noir? Co to, u licha jest? Jej oblicze wykrzywił dziwny grymas. Wpatrywała się w mężczyznę złotymi oczyma.
- Witaj - powiedziała jedynie. Nie poznała własnego głosu. Był jej całkiem obcy - zresztą jak wszystko wokół. - Gdzie ja jestem?
Przełknęła ślinę. W ogóle... kim ja jestem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Czw Lis 08, 2012 9:54 pm

Gdy wstała i się rozejrzała dostrzegła że mężczyzna nie jest sam. Stał za nim olbrzymi złowrogo wyglądający mężczyzna, ten typ bezmózgiego wielkiego goryla jaki czasem można spotkać dla którego liczy się jedynie siła fizyczna.
Nie warto było zawracać sobie nim głowy gdyż postać młodego mężczyzny zdawała się znacznie ciekawsza i bardziej zajmująca. U jego boku zaś stała młodziutka dziewczynka o zadziornym wyrazie twarzy. Uśmiechała się słodko lecz w złotych oczach tańczyły ogniki przekory. Miała krótkie roztrzepane czarne włosy i figurę karcianą pik pod lewym okiem.
Miała krótką spódniczkę z falbankami, i zabawne czarno białe długie podkolanówki.
-Jestem Michael a to Road oraz Brau. Witaj ponownie. Przebudziłaś się dziś by być częścią klanu Noir. - Tłumaczył mężczyzna.
-Więc to jest nasza nowa pomocnica? Mogę jej nadać imię? Mogę? - Dopytywała podekscytowana dziewczynka. Miała około 11 lat lecz widok krwi i porozrywanych ciał zdawał się nie być dla niej niczym nowym.
-Oczywiście Road że możesz. - Przytaknął Michael.
-Wiec od dziś będziesz miała na imię Lulubelle. Zawsze chciałam mieć ciocię Lulu. Teraz będziesz moją ukochaną ciocią. Michael to mój starszy braciszek a Brau kuzynek. A teraz będę miała też ciocię. - Mówiła wielce szczęśliwa.
-Chodź z nami nasza siostro. Nasz pan chce cię widzieć. Dowiesz się wszystkiego niedługo, dodał Michael podając jej dłoń aby mogła się na niej wesprzeć.

(Michael - przystojniak, Road - dziewczynka, Brau - goryl)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Lulubelle

avatar

Liczba postów : 4
Points : 1899
Join date : 08/10/2012

PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Sob Lis 10, 2012 2:57 pm

Jej oczy błądziły od jednego uczestnika tej dziwnej sytuacji, do drugiego. Błogi spokój z czasem zaczął zmieniać się w nieprzyjemną dezorientację, uczucie, że nie wie, co ze sobą zrobić. W wyniku tej bezczynności postanowiła wreszcie, iż da się poprowadzić przystojnemu mężczyźnie.
Zainteresowała się małą dziewczynką. Była słodka, ładna, ale coś ją w niej niepokoiło. Oczy mówiły uparcie, iż nie jest ona do końca taką osobą, jaką się prezentuje. Lustrowała ją przez krótką chwilę swoim ładnym, złotym wejrzeniem. Road, tak? Czarnowłosa jedynie pokiwała głową, iż nie wiedziała, co powiedzieć. Przedstawić się? Przecież nawet nie pamiętała swego imienia, na litość boską. Kolejne słowa Michaela przyprawiały ją o jeszcze większą dezorientację. Klan Noire? Delikatnie ściągnęła łuki brwiowe. Och, przynajmniej wiesz, jak już się nazywasz. Lulubelle - poruszyła bezgłośnie wargami. Ładnie - oceniła w myślach, wciąż przyglądając się sytuacji.
- Ciocią? - wyszeptała, gdyż jakby zaschło jej w gardle. Powtórzyła słowo raz jeszcze, tym razem głośniej. - No dobrze. Będę Twoją ciocią.
Uśmiechnęła się delikatnie. Wciąż nie wiedziała o co chodzi w tej całej sprawie. A może tylko śnisz? Jakiś nowy rodzaj koszmaru? Zamrugała, słuchając Michaela.
- Prowadź więc - rzekła jedynie. Nic innego przecież nie mogła uczynić. Ujęła jego dłoń, gotowa do odejścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Sob Lis 10, 2012 3:14 pm

-Jesteś teraz jedną z nas jedną z Klanu Noir, ponownie narodziłaś sie dla świata aby służyć naszemu ojcu i panu Athotisowi Azenrath. - Tłumaczył chociaż jego słowa niewiele wyjaśniały, jednak wydawały się esencją tego co powinna wiedzieć i zapamiętać.
Ujął jej delikatną dłoń w swoją silną męską dłoń i poprowadził ją za sobą. Dziewczynka także ujęła dłoń Lulu z wielkim uśmiechem. Sama chciała być prowadzona niczym dziecko przez dobrą matkę. Sama pilnowała się swych towarzyszy. To dziwne gdyż dzieci zazwyczaj chcą wszystko robić same, zazwyczaj udają doroślejsze niż sa naprawdę lecz ona zachowywała się bardziej jak jeszcze młodsze dziecko mimo iż jej wygląd sugerował że ma około 10 -11 lat.
Michael prowadził, kopnął deliaktnie czyjąś pozbawioną już tłowia głowę aby zrobić przejście po czym wyszedł w raz ze wszystkimi z budynku.
-Road zabierz nas do Arki. - Padł rozkaz od młodzieńca. Dziewczynka przytaknęła ze zrozumieniem nie tracąc z tarzy uśmiechu po czym chwyciła zawieszoną na szyi złota kostkę z dziwnymi symbolami i po chwili wszyscy przenieśli się do złotego pomieszczenia.
-To jest Złota Arka, nasz dom. Teraz także i twój. Athotis jest naszym panem. Zapamiętaj to. Musimy wykonywać jego rozkazy rozumiesz. Gdy tylko tam wejdziesz ukłoń się i nie wstawaj dopóki i nie pozwoli. Istniejemy bo on tego pragnie, jedno jego słowo a nasza egzystencja zostanie wymazana z tego świata. - Tłumaczył mężczyzna z powagą. Prowadził Lulubelle złotym korytarzem.
-Nii-san nie strasz jej, wujek Athotis przecież nigdy by nas nie odesłał. On o nas dba, jesteśmy jego rodziną prawda? - Upewniała się Road.
-Tak, tak to prawda. - Michael uśmiechnął się do niej i pogłaskał ją po głowie. - Tutaj pod rządami wielkiego Faraona Athotisa jesteśmy bezpieczni.
Po chwili obrócił się do lulubelle.
-Czy jest coś co byś jeszcze chciała wiedzieć nim się z nim spotkasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Lulubelle

avatar

Liczba postów : 4
Points : 1899
Join date : 08/10/2012

PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Nie Lis 11, 2012 2:48 pm

Ponownie narodziłaś się dla świata... Ponownie. A więc umarłam? Zamrugała nerwowo oczyma. Nic jakby nie trzymało się kupy. A umysł w ogóle nie chciał przypominać sobie poprzedniego życia. Towarzysze nie wyglądali jednak na takich, coby mieli zrobić jej krzywdę, więc uspokoiła się nieco i zebrała w sobie. Gdy Road uścisnęła jej dłoń, to dodało trochę otuchy. Z kolei, gdy to Michael kopnął martwą już głowę, skrzywiła się nieco. Chyba będziesz musiała przywyknąć. Nie zdążyła drugi raz pomyśleć, a już znajdowali się gdzie indziej. To, co zobaczyła, było dużo ładniejsze od poprzedniej scenerii. Królowało złoto i jakieś niezidentyfikowane ciepło. Na słowa młodzieńca tylko kiwnęła głową. Wszystko doskonale zrozumiała. Być posłuszna. Nie wychylać się. Oczywiście.
- Czy... czy będę musiała coś mówić? - głupie pytanie. Jednak bała się trochę. Może nie samego spotkania, a... kompromitacji. Zerknęła na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabrea Creed
Pani Wszechmysli
Pani Wszechmysli
avatar

Liczba postów : 793
Points : 2959
Join date : 19/04/2012
Age : 28

PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   Nie Lis 11, 2012 3:00 pm

-Jesli nasz pan tego zechce to tak. - Odrzekł ze spokojem.
W końcu Lulubelle została zaprowadzona do olbrzymiej złotej sali pełnej przepychu. Była ona w kształcie piramidy. Trochę dziwne budownictwo jako że piramidy budowane były raczej jako grobowce. i może jednak architekt nie pomylił się aż tak bardzo gdyż po środku na sporym podwyższeniu siedział człowiek na złotym tronie. Czy raczej może kiedyś był człowiekiem teraz bardziej przypominał wysuszoną mumię niżeli ludzką żywą istotę. Obwieszony był złotą biżuterią taką jak noszono dawniej za czasów starożytnego Egiptu, a dozwolona była jedynie Faronom.
-Więc powróciłaś moja ukochana córko. Powróciłaś by zbudować w raz ze mną świat idealny, świat jaki nam się należy. - otworzyły się wysuszone usta by przemówić do przybyłej.
-Zobacz kochana co oni ze mną zrobili... zobacz jak ja wyglądam... ale już niedługo. niedługo uczynimy sobie ziemię poddaną. Wytępimy Egzorystów, a ja wrócę do swej dawnej świetności. Podejdź bliżej moja córko. Podejdź bym mógł ci się przyjrzeć. - Rzekł wciąż siedząc nieruchomo na swym tronie niczym rzeźba, wyjątkowo szpetna rzeźba.
Road podbiegła do niego od razu i skakała przy nim radosna niczym mały szczeniaczek łaszący się do swego pana.
-Wujku Athotisie. Nazwałam ją Lulubelle. Prawda łzę ładne imię? Prawda? - Dopytywała Road licząc na pochwałę.
-Dobrze się spisałaś moje dziecko. - Rzekł mężczyzna podnosząc ciężko zastygłą od lat dłoń do której tuliła się dziewczynka. Każda normalna osoba z pewnością nie chciała by nawet patrzeć na wysuszone zwłoki a co dopiero ich dotykać. Cóż za przerażający i zwyrodniały świat.

-Mam dla ciebie misję córko, wedrzesz się do naszych wrogów Egzorcystów i zniszczysz ich od środka. Niczym choroba tocząca ich ciało by na koniec rzucić ich na kolana łkających i skamlących o śmierć. Tak, tak ma wyglądać ich koniec, koniec ych którzy się nam sprzeciwiają. Twoją mocą jest zmiennokształtność, tak jak i tysiące lat temu gdy żyliśmy razem w Kairze nad błogosławioną rzeką Nil. Użyj swej mocy by wniknąć między ich szeregi. - Nagle wyschnięta dłoń wysunęła się do przodu by na niej zmaterializować się mógł złoty wisiorek z dzwoneczkiem. Przypominało to zawieszki jakie mają rzy obrożach koty lecz było znacznie cenniejsze i piękniejsze.
-A to moja córko prezent dla ciebie. Lecz teraz nie męcz mnie już. Jestem taki zmęczony. Mikaeru (Michael) wytłumaczy ci wszystko. A teraz odejdźcie wszyscy zostawcie mnie w spokoju. - Rzekł słabnącym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://imperio.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle   

Powrót do góry Go down
 
Zwierciadła Czasu - Przebudzenie Lulubelle
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Witajcie przybysze, co przekraczacie wrota czasu~
» Pustynia Czasu
» Helen Favley i (od jakiegoś czasu) Alois Owen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Imperio de la Mentira :: Archiwa :: Archiwum-
Skocz do: